Faktem jest, że zbliżały się urodziny mojej teściowej i „Dzień Matki”, ldatego usiedliśmy z mężem i pomyśleliśmy, że powinniśmy złożyć jej podwójne życzenia. Jako prezent kupiliśmy kuchenkę mikrofalową, a także pościel – wiedziałam, że tego chciała. I tak zbliżał się długo oczekiwany dzień, ale zmieniłam plany, a mianowicie – siostra miała urodzić i nie było nikogo, kto by wtedy przy niej był. Poczułam się nieswojo przed teściową, ale sytuacja była naprawdę nieprzewidywalna, powiedziałam jej, a ona, ku mojemu zdziwieniu, nic takiego złego nie powiedziała. Powiedziała, że absolutnie mnie rozumie, a jeśli to konieczne, to niech idę do siostry.
Cieszyłam się, że nie była na mnie zła, powiedziałam mężowi, żeby był uważny w stosunku do matki. A teraz nadeszły urodziny, moja siostra zadzwoniła i radosnym głosem powiedziała, że jej mąż przyjedzie i się nią zaopiekuje, że jednak wcześniej wróci z delegacji. Ucieszyłam się i sama z siebie pomyślałam, że mogę odwiedzić za to moją teściową. Kiedy weszliśmy do domu, zobaczyliśmy, że jest tam mnóstwo ludzi, wszyscy krewni tam byli. Teściowa, kiedy mnie zobaczyła, bardzo się zmieniła na twarzy, była zaskoczona, ale zauważyłam, że cieszy się, że mnie widzi w swoim domu.
Wyjaśniłam jej sytuację, jak to się stało i tak dalej, była zachwycona i powiedziała, że jeszcze lepiej, że udało mi się przyjść i wziąć udział w imprezie urodzinowej. Siedzieliśmy trochę, potem teściowa tuż przed wszystkimi powiedziała, że jest Dzień Matki i chce pogratulować swojej córce, a następnie wręczyła bon do salonu piękności. Potem poczułam się zbędna, tuż przed wszystkimi mnie upokorzyła. Rozumiem, że własna córka jest ważna i że szwagierka nie może być bardziej spokrewniona niż córka, ale mogłaby dać ten prezent po imprezie.



