Teściowa kazała dziecku stać w kącie, ponieważ zjadł pasztecik, gdy był głodny. Mąż interweniował.

Lucyna sama zgłosiła się na ochotnika, aby usiąść z wnukiem, gdy pojawiły się pilne sprawy. Ale miała dziwny nawyk, nazywała wnuka „chłopcem”, nigdy nie nazywała go po imieniu. Nie lubiła synowej i jej syna z pierwszego małżeństwa.

– Dlaczego zerwałaś z pierwszym mężczyzną? Pozbawiłaś chłopca ojca i męskiej uwagi. Tak, Antoni zwraca na niego uwagę, ale ojca nie zastąpi.

– Upijał się i bił mnie, nie miałam innego wyjścia. Dziecko nie może być szczęśliwe w takich warunkach. Ojciec nie potrzebuje Marcysia, nie jest nim zainteresowany – odpowiedziała synowa.

Antoni zalecił jej, aby nie zwracała na to uwagi.

Starałam się nie krzyżować z dróg Lucyną i nigdy nie prosiłam jej o siedzenie z dzieckiem, ale ona sama zaproponowała. Byłam w pracy, a Antoni był w domu z Marcysiem. Teściowej pękła rura i pilnie potrzebowała pomocy Antoniego. Teściowa została z dzieckiem, a Antek wyjechał, by zapobiec zalaniu. Po skończeniu pracy mąż wpadł po mnie, i pojechaliśmy razem do domu. Kiedy weszliśmy do domu, zobaczyliśmy, że dziecko stoi w kącie.

– Mamo, co się stało? – zapytał Antoni.

– To złodziej!

Dziecko płakało.

– Byłem głodny… – jęknął Marcyś.

– Rozmawiałam z siostrą, a on wyciągnął mój pasztecik!

Kobieta była oburzona.

– Mamo, zmusiłaś dziecko do stania w kącie z powodu nieszczęsnego pasztecika?

– Ja bym go poczęstowała, ale on bez pytania sięgnął do szafy! Dlaczego matka nie zajmuje się jego wychowaniem?

Okazuje się, że Marcyś poprosił ją o jedzenie, ale powiedziała, że nie zamierza nikogo karmić. Po tym wydarzeniu relacje między nami ostatecznie się pogorszyły. Całkowicie przestałam ją odwiedzać, Antoni odwiedza ją sam. Teraz mamy wspólną córkę, ma już dwa lata, ale teściowa nigdy jej nie widziała. Niedawno zadzwoniła do mnie siostra Antoniego.

– Mama chce zobaczyć wnuczkę – poinformowała.

– Antoni ma ją odwiedzić w przyszłym tygodniu. Wyślę z nim Anię, jeśli Lucyna nie zmusi jej do stania w kącie z powodu pasztecika.

– Jaka jesteś małostkowa i mściwa! Będziesz wspominała tę historię do końca życia?!

To niewiarygodne, że po tym wszystkim nadal chcą obwiniać mnie. Nie chodzi o pasztecik, ale o stosunek do dziecka.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

12 + siedem =

Teściowa kazała dziecku stać w kącie, ponieważ zjadł pasztecik, gdy był głodny. Mąż interweniował.