Nie wiem, co zrobić z teściową, ale ostatnio zachowuje się tak, jakby ją ktoś podmienił. Wszystko zaczęło się od tego, że zaczęła się interesować różnymi czarami i wróżbami. Pewnego dnia przyjechaliśmy do niej z mężem i córką na cały dzień, bo to była akurat sobota. Oczywiście rozmawialiśmy przez półtorej godziny, siedzieliśmy przy stole, a potem pomogłam mojej teściowej posprzątać mieszkanie i umyć naczynia.
Po obiedzie przenieśliśmy się do salonu, aby posiedzieć na sofie i znowu porozmawiać. Mąż zaczął zmieniać kanały w telewizji, a teściowej się to nie podobało i zaczęła narzekać na niego. Nie lubiła szczególnie siedzieć przed telewizorem, dla niej zawsze była to strata czasu (co uważam zresztą za całkiem słuszne). W telewizji jednak nagle pojawił się jakiś program o czarach i wróżkach, a teściową to bardzo zainteresowało, chociaż nigdy wcześniej nie wierzyła w tego typu rzeczy. Tak naprawdę kilka godzin tkwiła przed telewizorem i oglądała odcinek za odcinkiem serialu o tej tematyce.
Kiedy wyjeżdżaliśmy od niej, byłam nawet zachwycona, bo pierwszy raz od dawna teściowa na nic nie narzekała, tylko oglądała w ciszy telewizję. Od tego czasu wszystko się zaczęło.
Po śmierci mojego ojca facet mi się oświadczył. Wydaje mi się, że zrobił to tylko dla majątku.
Teściowa obejrzała chyba wszystko co się da w telewizji, a co było o tematyce wróżbiarstwa i czarów. Potem zaczęła szukać w Internecie filmów o wszelkiego rodzaju magikach i medium. Na tym jednak to nie był koniec, bo dalej pogłębiała tę całą tematykę, zostając wręcz specjalistką w danej dziedzinie.
Nie widzieliśmy się prawie od miesiąca a potem dowiedzieliśmy się, że pojechała do sąsiedniego miasta na jakieś warsztaty kobiety, która nazywa się wiedźmą. Ponoć po tym kursie miała poznawać aurę człowieka i od razu rozpoznawać, jakie ktoś może mieć wobec niej zamiary. Mąż był w szoku, ja zresztą też! Nie ma sensu z nią rozmawiać, bo teraz widzi mistycyzm w każdym zbiegu okoliczności! Zaczęła nawet mówić, że jest w stanie przepowiadać przyszłość. Dała nawet kilka różnych amuletów mojej córce, ale ja je natychmiast wyrzuciłam!
Niedawno córka poskarżyła się przy babci, że nauczyciel krzyczy na nich w szkole, więc teściowa powiedziała:
– Spokojnie, już niedługo przestanie, już ja o to zadbam.
Aż włosy stanęły mi dębem na rękach. Część mnie zdaje sobie sprawę, że ma po prostu bogatą wyobraźnię, ale z drugiej strony ktoś nieźle wyprał jej mózg. Kto wie, co siedzi w jej głowie, jakich ludzi spotyka i co jej powiedzieli? To trochę mnie przeraża.
