Jeszcze na samym początku mojej znajomości z Bożeną, która teraz już jest moją żoną, pojechałem z nią na wieś, skąd pochodzi. Chciałem poznać jej rodziców i poznać rodzinne strony mojej ukochanej.
Wiedziałem, że jej ojciec jest rolnikiem, ale nie wiedziałem, że prowadzi tak okazałe gospodarstwo i do tego ma bardzo dużą przydomową kurzarnię. Kiedy przyjechaliśmy po raz pierwszy razem do jej domu, przyszły teść od razu poprosił mnie o pomoc przy kurach.
Zacząłem się zbierać do roboty, ale bez większego entuzjazmu. Jestem prawdziwym mieszczuchem i nie jestem przyzwyczajony do takich prac. Nigdy nie kręciła mnie wieś i te rolnicze zajęcia, to nie było dla mnie i tyle. Tym bardziej przeszkadzało mi to, że była to późna jesień i na zewnątrz panowały już minusowe temperatury. Moja żona, zauważając moją niechęć, podeszła do mnie i powiedziała po cichu:
– Może zrób teraz wszystko tak byle jak i ojciec potem już nigdy więcej nie poprosi Cię o pomoc, będziesz miał już spokój na przyszłość.
Kiedy wyszedłem za nim z domu, mróz od razu we mnie uderzył i czułem, że z każdym ruchem marznę. Mimo wszystko rozejrzałem się dookoła i zobaczyłem, jak okolica malowniczo wygląda, jak z jakiegoś XVIII-wiecznego obrazu o prowincji, no coś pięknego!
A potem pomyślałem o słowach Bożeny: „Dlaczego mam tak robić? Nie, lepiej będzie, jak zrobię wszystko zgodnie z sumieniem i tak dobrze, jak tylko potrafię!”. Wszedłem do kurzarni, ojciec Bożeny zlecił mi różne zadania, a sam poszedłem po paszę.
Z entuzjazmem zabrałem się do realizacji wydanych poleceń i szybko je wykonywałem. Potem wróciłem do domu przyszłych tesciów i siedziałem w korytarzu, zdejmując buty i dochodząc do siebie. Mimo wszystko czułem satysfakcję z tego, jak wykonałem zleconą pracę.
Kiedy też wszedł do domu krótko po mnie, zapytał:
-Czy celowo zrobiłeś wszystko tak źle, żebym już więcej nie prosił Cię o żadną pomoc? Wiedziałem, że jesteś z miasta, ale że aż tak nic nie potrafisz, no to jestem w szoku. Chyba, że jak podejrzewam, specjalnie zrobiłeś wszystko na „odwal się”.
Byłem w szoku. Chciałem dobrze, starałem się jak mogłem, a usłyszałem od teścia takie przykre słowa!
