Sylwia i Alicja są przyjaciółmi od dzieciństwa. Ciągle były razem, robiły wszystko razem. Można powiedzieć, że były kimś więcej niż przyjaciółkami, prawie siostrami. Alicja i Sylwia bardzo lubiły wymieniać się wszystkim. Najpierw były to cukierki, potem zabawki, w końcu ubraniami. Rodzice początkowo sprzeciwiali się, ale potem przyzwyczaili się i tak zostało. Ale zdarzyło się, że mama Alicji zachrowała, musiała zmienić klimat i zamieszkać bliżej morza. Przeprowadzili się więc. Mimo tego przyjaciółki nie straciły kontaktu.
Dzwoniły, pisał do siebie listy. Widziały się dopiero latem, kiedy obie odwiedzały swoich dziadków na wsi. Po studiach obie zaczęły pracować, widywały się częściej, mogły już same podróżować po całym kraju. Więc przyjaciółki zaczęli podróżować razem. I wszystko byłoby dobrze, ale obie nie spieszyły się z małżeństwem. Kiedy zbliżay się do 30 lat, rodzice zaczęli naciskać. Cóż, dziewczyny zgodziły się poślubić swoich chłopaków. Nadszedł czas, aby przedstawić chłopaków, dlatego we czworo spotkali się w kawiarni.
Było niezręcznie, rozmowa się nie kleiła. I tak w dniu ślubu Sylwi, Alicja powiedizała:
– Przyjaciółko, wybacz mi, bardzo Cię kocham, ale… Twój narzeczony.
– Alu, nic nie mów, powiem pierwsza. Nie chcę poślubić mojego chłopaka, naprawdę kocham Twojego.
Ślub nie został odwołan, tylko zmienił się mąż. I tak się złożyło, że chłopaki chcieli tego samego.



