Klaudyna opowiadała o swojej synowej tylko w dobrym świetle. Oto Laura, która jest taka mądra i piękna, pracuje w biurze, dobrze dba o dom. Dopiero po ślubie sytuacja się zmieniła. Laura zmieniła się nie do poznania. Weźmy na przykład urodziny Laury. Klaudyna chciała jak najlepiej: odwiedzić syna, złożyć swojej synowej. Tylko Laura wpadła w histerię i oświadczyła, że nie będzie żadnych urodzin, nie zamierza niczego świętować. Klaudyna powiedziała, że nie muszą organizować dużej uczty, można po prostu usiąść z rodziną i wypić herbatę z ciastem. Klaudyna sama poszła do sklepu, kupiła ciasto dla synowej.
Przyjeżdża do ich domu, a Laura wyszła do wejścia, wzięła ciasto i poszła do mieszkania. Tak właśnie obchodzono urodziny. W ciągu sześciu miesięcy dowiedzieli się, że Laura jest w ciąży. Sama zrezygnowała z pracy, to też była wiadomość niespodziewana dla wszystkich. O powodzie zwolnienia się Laura nikomu nie powiedziała. Zrobiła to jednak na próżno – w końcu mogłaby wkrótce iść na urlop macierzyński, za który jeszcze by jej zapłacili. Ale postanowiła zrezygnować z dodatkowych pieniędzy i odeszła sama.
I znowu urodziny Laury. Klaudyna postanowiła delikatnie zasugerować, że nie musi nic robić, ona sama przyjdzie i wejdzie do mieszkania, a także ugotuje pyszny obiad dla rodziny.
Laura wtedy znów zaczęła się oburzać, że nie chce, aby obcy ludzie wchodzili do jej domu i grzebali jej kuchnię. Teraz Klaudyna już się boi, że kiedy urodzi się wnuk, znowu nie będzie mogła dostać się do mieszkania syna. Więc nie była u niego od dwóch dni. Kiedy wnuk się urodził, Laura nie domyśliła się, by zebrać wszystkich bliskich u siebie. Klaudyna zaprosiła na za miesiąc krewnych do siebie, którzy chcieli pogratulować rodzinie narodzin potomka, do swojego domu. Syn i Laura też przyszli. Wesoło siedzieli razem, Laura nawet się uśmiechała. Od tego momentu Klaudyna zdecydowała, że będzie zbierać gości w swoim domu. Nie jest to trudne, a częściej chce widzieć syna z wnukiem.


