Ewelina trzęsła nogami ze złości, ale i ze strachu. Nie rozumiała, jak jej chłopak mógł zrobić coś tak wrednego. Chociaż nie spotykali się tak długo, bo tylko 3 miesiące, ale przysięgał miłość, obiecał, że czeka ich lepsza przyszłość. Ewelina postanowiła zrobić mu niespodziankę i przyjechała z wizytą dzień wcześniej. Cicho weszła do mieszkania i zobaczyła swojego chłopaka w łóżku z inną dziewczyną. Nie mogła nawet powiedzieć słowa, natychmiast zawróciła i uciekła. Facet próbował ją dogonić, ale zdał sobie sprawę, że to koniec.
Ewelina wybiegła na drogę, złapała pierwszą taksówkę i usiadła podając adres. Taksówkarz jechał w milczeniu, tylko od czasu do czasu patrzył na dziewczynę. Kiedy przyjechali, kierowca podał kwotę trzy razy większą niż faktycznie powinna była kosztować podróż. Dziewczyna zbuntowała się, rzuciła małą sumą w drobnych w twarz taksówkarza i wybiegła z samochodu. Ale taksówkarz nie poprzestał na tym, wybiegł za Eweliną, dogonił ją i zaczął sugerować:
– Jeśli nie możesz zapłacić pieniędzmi, możemy się inaczej dogadać. – Cóż, skoro tak, to się zgadzam – odpowiedziała dziewczyna i zaczęła się uśmiechać do nieprzyjemnego mężczyzny.
Ewelina wyrwała się z rąk taksówkarza i szybko od niego uciekła.
Nogi jej drżały, w głowie wszystko się pomieszało, biegła naprzód z całych sił i pobiegła do akademika. Tam wyszedł ku niej ochroniarz. Właśnie dostał pracę, był to młody chłopak od 25 lat. Nazywał się Grzesiek. Pomógł Ewelinie, posadził w swoim pokoju ochroniarza, dał herbatę z miętą, aby dziewczyna odzyskała przytomność i uspokoiła się. Następnego dnia Ewelina nie wychodziła z pokoju, bała się. Zadzwonili już z uniwersytetu, ostrzegli, że nie można pominąć żadnych zajęć przed sesją. Grzesiek przyszedł do Eweliny, postanowił odwiedzić dziewczynę, a potem zaproponował, że zabierze ją na uniwersytet. Facet tak ją odbierał i chodził z Eweliną przez cały tydzień, aż się uspokoiła. Z czasem Ewelina zaczęła spotykać się z Grześkiem, zawsze było z nim tak spokojnie i dobrze.


