Kilka dni temu widziałam to we śnie – wszystko było tak realistyczne, jak w rzeczywistości, wręcz odczuwałam cierpienie, które pojawiło we śnie. Widziałam w trakcie tego snu dzieci bawiące się przed przedszkolem o poranku. Było tam wszystko – huśtawki, domek, zjeżdżalnie. Widziałam też pewną dziewczynkę, która była bardzo podekscytowana, ale też wystraszona. Miała na sobie różową sukienkę i widać było, że jest bardzo słaba. Je ręce i nogi drżały z napięcia, próbowała wejść na drabinkę, ale bardzo było jej ciężko. Jej tata stał obok niej i nalegał:
– No dalej, spróbuj, jeśli chcesz zjechać z góry na zjeżdżalni.
Dziewczynka prawie już płakał, ale słuchała taty i jakoś wspinała się na górę po drabince, żeby usiąść na zjeżdżalni. Myślałam – dlaczego ten facet jej nie zabezpieczy, nie pomoże. Co będzie, jeśli upadnie? On jednak instruował ją jak jakiś trener olimpijski:
– Wejdź, trzymaj się, ale pamiętaj, że jeśli upadniesz i rozerwiesz sukienkę, dam Ci nieźle w kość!
Córka zostawiła dziecko starszym rodzicom na wychowanie, a syn wychowuje obcego chłopca
Dziewczynka trzymała się, ale nagle straciła równowagę i zaczęła lecieć na bok. Jej tata jednak stał i nawet się nie ruszył. Podskoczyłam aż we śnie myśląc o tym, aby złapać dziewczynkę, ale mężczyzna mnie odepchnął:
– Nie wtrącaj się, to moja córka!
Tymczasem jego córka upadła, rozpłakała się, rozdarła sukienkę, a tata zamierzał zrobić to, o czym mówił, czyli zbić ją. Chciałam jednak ją obronić, jednak wtedy się obudziłam. Trzymałam rękami kurczowo mojej koszuli nocnej i miałam aż trudności z rozluźnieniem rąk. Spotkawszy się z niespodziewanym i pełnym dezorientacji spojrzeniem mojego męża, przeprosiłam go, wymamrotałam coś o koszmarach i odwróciłam się na drugą stronę. Czując poruszenie na łóżku, obejrzałam się przez ramię i zobaczyłam, że mąż wyjął z komody drugi koc, a kiedy się położył, umieścił go między nami a moją poduszką. Nawe w takich sytuacjach mogę liczyć na mojego kochanego męża, który zamiast się na nie złościć, daje mi wsparcie.



