„Tak nie zapracuje na mieszkanie” – koleżanki z pracy o mnie plotkowały, ale rok później pokazałam im, na co mnie stać.

Pola zbierała na mieszkanie.

– Widziałam – szeptały koleżanki z pracy – przyszła w nowych spodniach… Trampki też ma nowe…

– tak, markowe, otworzyłam isprawdziłam je na stronie. Ta para tenisówek kosztuje fortunę… – odpowiedział koleżanka Gabriela.

– Codziennie chodzi do kawiarni na przerwie, a każdego ranka przychodzi z kawą. Marnuje pieniądze na szmaty i jedzenie – oburzyła się Alina – a potem narzeka, że chce kupić mieszkanie…

– No, oczywiście, z jej wymaganiami i wydatkami, to tylko może narzekać – odpowiadała Gabriela – bo mieszkania co najmniej rok jeszcze nie zobaczy…

Pola słyszała wszystko. Słyszała i śmiałam się pod nosem. Ubrania kupowała wyłącznie w sklepach z używaną odzieżą i akcesoriami.

Kilkakrotnie czyściła ubrania i pozostawiała do wyschnięcia na balkonie na kilka dni, aby wszystkie zapachy zniknęły. Kawiarnia? Właścicielem był były kolega z zespołu Poli. Dziewczyna pracowała dla niego na jedzenie. Zarządzała ich mediami społecznościowymi. Kawa… Tak, raz Pola mogła sobie pozwolić na zakup ceramicznego kubka na kawę wielokrotnego uźytku z luksusowej kawiarni, ale codziennie chodziła z tym kubkiem w dłoniach. Podczas gdy koleżanki się oburzały, Pola usiadła na swoim miejscu i zaczęła pracować. Dziewczyna marzyła o sprowadzeniu rodziców do miasta, ale do tego musiała mieć mieszkanie. To dla mieszkania Pola żyła, oszczędzając na wszystkim.

Minął jakiś rok. Przez cały ten czas takie żrące rozmowy koleżanek towarzyszyły Poli każdego dnia, ale Pola wcale się na nich nie obraziła – może nie widać jej wysiłków. Jakoś Pola przyniosła ze sobą ogromny tort do pracy – niedawno miała urodziny – postanowiła świętować z koleżankami.

– Życzę Ci, żebyś kupiła swoje mieszkanie w tym roku – powiedziała Alina z lekką ironią w głosie, bo była pewna, że jest inaczej.

– Dzięki, ale już mam… – Pola odpowiedziała nieśmiało.

– Już? Jak to? – wtrąciła się Gabriela.

– No tak. Miesiąc temu dostałam kredyt hipoteczny.

Pola była szczęśliwa. Kupiła mieszkanie dzięki swojej ciężkiej pracy. Nikt jej nie pomagał, od nikogo nie była zależna. Przed dziewczyną czekały nowe osiągnięcia, które osiągnie dzięki szybkiemu awansowi w pracy.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dwadzieścia − 1 =

„Tak nie zapracuje na mieszkanie” – koleżanki z pracy o mnie plotkowały, ale rok później pokazałam im, na co mnie stać.