Półtora miesiąca temu Julia i Sebastian obchodzili pierwszą rocznicę ślubu i niestety ostatnią. Już po dwóch godzinach tej rodzinnej imprezy Julia wstała od stoły, aby wznieść toast. Jak się okazało, był to bardzo nietypowy toast.
– Sebastian – zwróciła się do swojego męża – przez ten rok wspólnego życia zdobyłam bezcenne doświadczenie. Dziękuję Ci za taką możliwość, ale to by było na tyle. Jutro składam pozew o rozwód.
– Od razu wiedziałem, że to nie przetrwa! – w ciszy wybrzmiały słowa teścia.
Teściowa uważała, że ma prawo ingerować w życie młodych, ponieważ według niej synowa nic nie potrafiła, na niczym się nie znała i trzeba było dać jej jasne instrukcje.
Po ślubie młodzi zaczęli żyć w mieszkaniu Julii.
Już tydzień po ślubie teściowa przyszła do nich wcześnie rano. Niestety, nie był to raz, bo potem jej wizyty były regularne.
„Kiedy ostatni raz zmieniałaś pościel?”, „zupę należy posolić w ostatniej chwili”, „widziałam podpaski w łazience. Czemu nie jesteś jeszcze w ciąży?”, „czemu podłoga tutaj jest nieumyta?”, „co to za jaskrawe zasłony? Dałam Wam w prezencie ślubnym lepsze!” – tego typu uwagi dziewczyna wysłuchiwała codziennie. Na początku starała się dyskutować z teściową i mówić, że chce robić wszystko po swojemu, ale niestety – to nie przynosiło żadnego skutku. Jej wybranek z kolei często był przy tych sytuacjach, ale udawał, że niczego nie widzi ani nie słyszy. Nie miał odwagi kłócić się z matką.
Ostatnią kroplą przelewającą czarę goryczy u młodej żony była decyzja zorganizowania imprezy rocznicowej. Teściowa tydzień przed tą ważną dla młodych datą pojawiła się w ich mieszkaniu i nakazała zorganizowania przyjęcia dla rodziny, bo tak wypada i już. Zupełnie nie wzięła pod uwagę tego, że para może mieć inne plany. I faktycznie, już coś zaplanowali – z wyprzedzeniem kupili bilety lotnicze do Paryża, aby tam we dwoje spędzić rocznicowy weekend. Matka Sebastiana wściekła się, ponieważ już zaprosiła gości, ba – rozdała listę z prezentami, które według niej można podarować młodym, więc jeśli ta rocznicowa impreza nie będzie zorganizowana, teściowa będzie po prostu skompromitowana w oczach bliskich, a na to nie może sobie pozwolić.
Sebastian jak zwykle stał ze wzrokiem utkwionym w podłogę i milczał. Gdy matka wyszła z mieszkania, Sebastian zrobił, to co chciała i zwrócił bilety. Wtedy Julia zdecydowała, że woli być samotną kobietą, ale szczęśliwą, która będzie żyła tak, jak chce.
