Tak się złożyło, że mąż Agaty zmarł, gdy ich syn miał 2 lata. Mężczyzna był alkoholikiem, upił się i wsiadł za kierownicę, w końcu się rozbił. Po tej tragedii musiała pracować dla dwóch osób, aby wychować syna. Po wielu latach ciężkiej pracy Agata została awansowana, a tym samym podniesiono jej pensje. Teraz mogła sobie pozwolić na wiele rzeczy, o których wcześniej mogła tylko pomarzyć. Było teraz wystarczająco dużo pieniędzy, aby nawet odłożyć i rozpieszczać syna w tym samym czasie. Gdyby więc straciła tę pracę, zawsze miałaby w zanadrzu pieniądze, kilka miesięcy na bezrobociu nie byłoby problemem.
Po zgromadzeniu przyzwoitej kwoty postanowiła kupić mieszkanie, choćciażmałe. Kiedy pomogła synowi, miał już wtedy 22 lata. spotkał wtedy swoją miłość i chciał zamieszkać osobno, z tej okazji podarowała synowi to mieszkanie. Czas minął, syn ma teraz 30 lat, nadal mieszka z dziećmi i żoną w jednopokojowym mieszkaniu, które dała mu jego matka, a ostatnio powiedział jej:
– Zrozum, mamy już dużą rodzinę, już się tu nie mieścimy, więc sprzedajmy moje i Twoje mieszkanie, kupię większe.
– Krzysiu, synu, jestem już staruszką. Ty też musisz mnie zrozumieć, że oprócz emerytury nie mam nic. Jeśli chcesz mieć większe mieszkanie, zamieńmy się, przenieś się do mojego dwupokojowego, a ja zamieszkam w Twojej kawalerce. Krzysiek był przeciwny temu pomysłowi, sprzedając dwa mieszkania będzie mógł kupić sobie już trzypokojowe. Minął już rok, a oni wciąż toczą wojnę z matką o jej mieszkanie. Babcia dla wnuków „żałuje” swojego mieszkania, a oni przez nią muszą się kisić na małym metrażu. Agata żałuje, że wychowała takiego syna. Przez całe życie pracowała, aby dać mu wszystko. I nie był wdzięczny, który chce wystawić matkę na ulicę.



