Matka nigdy nie powiedziała mi o ojcu. Mówiła, że nie był złym człowiekiem i zawsze na tym kończyła. Nie znałam nawet jego imienia. Miałam też starszą siostrę Izę. Jest między nami różnica 16 lat. Zawsze zastanawiałm się, jak mama odważyła się mnie urodzić. Mimo wszystko jestem dość późnym dzieckiem. Mama zawsze mi na to odpowiadała:
– Jeśli Bóg dał dziecko, to grzechem jest odmówić.
Żyliśmy spokojnie, było wystarczająco dużo pieniędzy. Moja mama mnie kochała i zawsze wspierała we wszystkim, ale zawsze miałam złą relację z moją siostrą.
Jako dziecko mogła mnie spokojnie pobić lub wyzwać. Kiedy mama to widziała, chroniła mnie. Siostra opuściła nas, gdy miałam pięć lat. Mama nie wiedziała, gdzie pracuje ani gdzie mieszka. A siostra nie chciała, żebyśmy wiedziały. Wynajęła mieszkanie, parę razy przyszła do naszego domu zjeść. Dla mamy najważniejsze było to, że żyje. Kiedy skończyłam 15 lat, moja mama wysłała mnie na kierunek fryzjerski. Ponieważ nie uczyłam się dobrze, powiedziała mi:
– dziewczyna zawsze powinna mieć wykształcenie. Nie trzeba kończyć studiów, ale musi być jakaś umiejętność, aby mogła zarobić na życie. Na przykład Iza, teraz robi manicure w salonie. Zawsze ma swój kawałek chleba.
Oczywiście chciałam się kłócić z tym ostatnim, ponieważ Iza tylko przychodzi do nas, żeby się najeść. W ciągu roku mama odeszła. Przyjechała ze wsi ciotka, najmłodsza siostra mamy. Pomogła mi z pieniędzmi i pogrzebem. Bardzo się martwiłam, że nie będę w stanie właściwie zorganizować pożegnania mamy, ponieważ praktycznie nie miałam pieniędzy. Dzięki cioci wszystko poszło wyszło na najwyższym poziomie. Iza pojawiła się dopiero po pogrzebie i zażądała ode mnie wyprowadzenia się z mieszkania. Ujawniła tajemnicę, którą ona i mama ukrywały przede mną przez 16 lat.
– Byłaś moją córką. Urodziłam cię w wieku 16 lat. Moja mama i ja to ukrywałyśmy to, więc urodziłam Cię na wsi. Odrzuciłam Cię, a matka zlitowała się i zabrała Cię do domu. Twój widok był nie do zniesienia, zrujnowałaś mi życie. Matka wręcz przeciwnie, niewidziała poza Tobą świata. Teraz zabieraj rzeczy i wynocha.
Nie byłam tak głupia, jak sobie wyobrażała Iza. Swoje prawa znam lepiej niż inni. Ponieważ moja matka oficjalnie mnie adoptowała, ja i Iza dzielimy mieszkanie na pół. Swoją część już postanowiłam sprzedać. Jestem wdzięczna matce, a raczej babci. Wychowała mnie godnie i co najważniejsze z miłością.

