Kiedy miałem 15/16 lat, miałem przyjaciółkę, z która spędzaliśmy bardzo dużo czasu. Nie była to dla mnie tylko przyjaciółka, a także moja pierwsza miłość. Bardzo ją kochałem.
Spędzaliśmy razem dużo czasu, ale wciąż traktowała mnie tylko jak przyjaciela. Interesowałem się nią i chciałem mieć z nią kontakt ze wszelką cenę nawet, gdyby do końca życia miała mnie traktować tylko jako przyjaciela. Ania była niesamowita, dlatego wiele chłopców się w niej kochało, a my byliśmy wciąż tylko na stopie przyjacielskiej. Mimo wszystko trochę przez to cierpiałem, bo chciałem być dla niej kimś więcej. Tak minęły 2 lata.
W końcu jednak poznałem Darię, która okazała się moją przyszłą żoną. Na początku zacząłem się z nim spotykać, żeby wzbudzić w niej zazdrość i zobaczyć jej reakcję, ale okazało się, że nie zrobiła z tym nic. Wydawała się być nieco zła, ale wciąż mówiła o tym, że jesteśmy tylko przyjaciółmi. Czas jakoś mijał, ja spotykałem się wciąż z Darią i zacząłem zapominać o mojej przyjaciółce, którą coraz rzadziej się widywałem. W końcu się ożeniłem i urodziła mi się córeczka. Z moją przyjaciółkę kontaktowaliśmy się co jakiś czas przez media społecznościowe i to wszystko.
Niestety, w życiu rodzinnym mi nie wyszło. Żona okazała się być leniwa, nic nie robiła, a do tego coraz częściej popijała alkohol i znikała gdzieś nawet na kilka dni. Rozwiedliśmy się, a ja z córką przeprowadziłem się do moich rodziców. Wciąż miałem kontakt z Anią, ale wiedziałem, że zapewne już nigdy nie będzie dla mnie nikim więcej niż przyjaciółką. Nie myślałem o niej tak dużo, chociaż sam czasem do niej pisałem. Kiedy pisaliśmy, nie widziałem nawet, jak czas szybko umyka. Zawsze lubiłem spędzać z nią czas.
Mój ukochany brat zmienił się pod wpływem żony. To niesłychane, o co ostatnio nas poprosiła
Półtorej roku po rozwodzie poznałem kobietę i wydawało się, że możemy zbudować poważny związek. Wydawało mi się, że tak bardzo ją kocham, że trudno mi było bez niej oddychać. Kochałem ją tak samo jak kiedyś moją pierwszą miłość i bałem się, że go stracę. Związek się rozwijał, zaangażowałem się w niego w 100%. Wtedy zacząłem się zastanawiać, dlaczego tak bardzo kocham tę kobietę. Wtedy przypomniałem sobie moją pierwszą miłość, z którą nie miałem kontaktu przez te ostatnie 3 lata mojego aktualnego związku. Z nieznanych mi powodów przestała się do mnie odzywać, a ja jakoś nie chciałem dopytywać, jakie są tego powody, zresztą byłem zajęty kimś innym. Zdecydowałem wtedy, ze to znaczy, że nie chce się ze mną kontaktować i tyle, a nie chciałem być też nachalny.
Już dawno nie myślałem o niej jako o kobiecie moich marzeń. Marzyłem o tym przez całe 8 lat. Teraz wszystko się zmieniło. Widzę te sny, czuję jej dotyk jak dawniej, czuję pocałunki, a po tych snach cały czas o niej myślę. Wspominam to, ale po 3 latach nie mam odwagi zapytać, dlaczego odeszła. Wydaje mi się, że będę natrętny, czego bardzo nie chcę. Jedyne czego chcę, to z nim jeszcze raz porozmawiać, może ten ostatni raz. W końcu cały czas dużo rozmawialiśmy. Teraz myślę, że chyba tylko ją kochałem całe życie, a mój ostatni związek trwa tylko dlatego, bo ona jest podobna do Ani. Teraz nie mogę myśleć o nikim innym, tylko o niej.



