Przed ślubem mojego brata myśleliśmy, że moja szwagierka jest bardzo dobrą osobą, ale się myliliśmy. Ostatnio chcieliśmy iść świętować urodziny mojego brata, ale zostaliśmy źle potraktowani.
Mojego brata i mnie dzieli prawie 10 lat, więc można powiedzieć, że czasami byłam dla niego jak matka. Pomagałam mu w odrabianiu lekcji, dzieliłam się najlepszym kawałkiem ciasta i wspierałam we wszystkim. Kiedy wyszłam za mąż i wyprowadziłam się z domu rodziców, najtrudniej było mi rozstać się z bratem.
Rok temu, mój młodszy brat ożenił się z bardzo miłą dziewczyną, a raczej przed ślubem myśleliśmy, że jest miła. Potem okazało się, że to najbardziej chciwa i arogancka kobieta na świecie. Szwagierka trzyma mojego brata pod kluczem i wręcz zabrania mu kontaktów z rodziną, a przed ślubem ta istota tak dobrze grała rolę miłej i skromnej dziewczyny.
Zresztą ona i mój brat zaciągnęli niedawno kredyt hipoteczny i zaczęli remontować swoje mieszkanie. Za każdym razem, gdy zapraszamy ich do siebie lub prosimy o spotkanie, moja szwagierka zaczyna mówić, że nie mają pieniędzy, wszystko idzie na kredyt, ale ja doskonale wiem, ile zarabia mój brat i gdzie idą pieniądze, które zarabia. Ostatnio moja mama poskarżyła się, że poszła ich odwiedzić, a synowa w drzwiach powiedziała, że w domu nie ma jedzenia.
Szwagierka nienawidzi moich dzieci. W urodziny brata razem z mężem i dziećmi postanowiliśmy jednak pójść mu złożyć życzenia, choć wiedzieliśmy, że zastaniemy pusty stół. I wtedy zadzwoniła szwagierka i poprosiła mnie, żebyśmy przyszli bez dzieci. Powód był tak śmieszny – moje dzieci dużo jedzą. Zadzwoniłam do brata, złożyłam życzenia, ale nigdy do nich już nie pojechałam. Bardzo współczuję bratu, musi całe życie być z taką kobietą, ślepo jej ufać i kochać. On zasługuje na to, co najlepsze.



