Iwona szukała kawalerki.
– Podobały jej się mieszkania 16 i 68?
– T-tak – zdziwiła się, bo nie mówiła o numerach mieszkań.
– Tak, z jednopokojowych tylko te dwie rodziny sprzedają swoje mieszkania – Małgorzata zobaczyła zdziwienie Iwona.
– Większość sąsiadów jest w wieku 68 lat, są mili, spokojni. Jest też sprawa młodej rodziny z dzieckiem, prawda, ale dziecko jest wychowane. A po lewej – staruszka mieszka, naprawdę kobieta do rany przyłóż. Ma problemy ze słuchem, więc możesz postawić telewizor pod jej ścianą, nie zaszkodzi. A co najważniejsze, mieszka tam bardzo miły młody człowiek, chociaż jeśli chodzisz głośno po mieszkaniu, przyjdzie do Ciebie przeklinać, patrz więc, co robisz. No ale może byś mogła z nim być.
– Nie chcę go.
– Na próżno, facet jest dobry. A tak przy okazji, ładny.
– A co z mieszkaniem 16.
– Spodobał Ci się remont, prawda?
– Tak, zwłaszcza łazienka. Po prostu coś pięknego.
– Tylko, że to się pewnie za rok, dwa, rozwali.
– Dlaczego tak jest?
– Bo nie traktowali pracowników z godnością, nie płacili im na czas, więc pewnie zrobili to po łebkach.
– Skąd Pani wie?
– Od nich, robotników to wiem. Wiem wszystko o tym budynku. Obok 16 lat sąsiedzi się awanturują, więc, moja rada, weź 68.
– Dziękuję – uśmiechnęła się Iwona – Ile jestem Ci winna za konsultacje?
– Wcześniej za rozmowy nie brałam pieniędzy – zdenerwowała się staruszka – a ja i teraz nie biorę.
Iwona podziękowała staruszce jeszcze raz i ruszyła do wyjścia. Staruszka poszła ją odprowadzić i nagle zaproponowała:
– Wiesz co? Pójdż teraz do mieszkania 64 mieszkania.
– Po co?
– Spójrz na swojego sąsiada z dołu. Cóż, skłam coś, a sama przyjrzyj się mu. Jeśli Ci się spodoba, kup mieszkanie.
A staruszka zatrzasnęła drzwi przed nosem gościa.


