Od 2,5 roku spotykam się z synem mojej najlepszej przyjaciółki. Arleta jest o dziesięć lat starsza ode mnie, natomiast jej syn jest ode mnie młodszy i to o ponad dziesięć lat.
Z jednej strony wiem, że nie powinnam się wiązać z tym chłopakiem, bo nie dość, że jest ode mnie młodszy, to jeszcze jest to syn bliskiej mi osoby, ale niestety kiedy w grę wchodzi miłość, nie kieruję się zasadami logiki i nie myślę o tym, co jest właściwe, a co nie. Ponadto jakoś mi schlebia to, że o tyle młodszy chłopak się mną zainteresował. Sama zresztą dzięki temu czuję się młodziej i mam więcej energii.
Z Sebastianem utrzymujemy naszą relację w tajemnicy przed wszystkimi. Spotykamy się regularnie i mimo tego, że wiem, że powinnam to skończyć, bo muszę okłamywać własnych rodziców i najlepszą przyjaciółkę, to nie mogę się powstrzymać przed kolejnym spotkaniem z tym chłopakiem. Naprawdę, to jest po prostu silniejsze ode mnie! Przyjaciółka wie, że jej syn się z kimś spotyka, ale nie wie, z kim, oczywiście Sebastian nic jej nie mówił o swojej „dziewczynie”, którą jestem ja.
Zachowujemy się jak szpiedzy. Trochę mi się wydaje, że przez to, że ten związek jest takim zakazanym owocem, to tak bardzo mi się to podoba. Kilka razy próbowałam już go zakończyć, ale on za każdym razem do mnie wracał, a ja mu ulegałam, nie mogąc się oprzeć młodzieńczej sile i energii. Widzę, że jest we mnie zakochany i to – jak to się mówi – po uszy. J
a nie żywię w jego kierunku aż takich uczuć i niestety, muszę to przyznać, ale po prostu go wykorzystuję dla własnych przyjemności. Dobrze się bawię. Mam nadzieję, że z czasem znajdzie kogoś młodszego i wtedy da mi spokój. Wiem, że nasz związek jest skazany na zagładę i nie będzie długotrwały. Z drugiej strony, dlaczego mam teraz z niego rezygnować?
Życzę mu wszystkiego najlepszego i wiem, że na pewno nie jestem najlepszą kobietą, jaką mógł spotkać w swoim życiu. Czy uważacie mnie za zepsutą kobietę? Powiedzcie mi prawdę, bo nie mogę nikogo innego zapytać? A może powinnam powiedzieć przyjaciółce i przestać się kryć? Boję się jednak, że w jednej chwili stracę chłopaka i przyjaciółkę. Co robić?
