Siostrzeniec wręczył nam zaproszenie na ślub, na którym prosił o pieniądze! Czy to normalne?

Trzy miesiące temu, siostrzeniec mojego męża, Bartosz i jego narzeczona Klaudia, zaprosili nas na swój ślub i przyjęcie weselne. Bardzo się ucieszyliśmy z tego zaproszenia, ponieważ młodzi chodzili ze sobą już od pięciu lat i każdy spodziewał się, że w końcu się pobiorą. Przyjechali do nas z zaproszeniem, a w nim było napisane, że nie chcą żadnych prezentów tylko proszą o prozenty w formie gotówki. Bardzo mi się to nie spodobało, ponieważ jestem starej daty i uważam, że młodym należy dać na prezent ślubny coś, co będzie im przypominać o tym wyjątkowym dniu i gościu, który dał im określony prezent. Gdy tylko Bartek ze swoją narzeczoną wyszli z naszego mieszkania, rozpoczęłam rozmowę z moim mężem. On uważał że należy uszanować prośbę młodej pary, natomiast ja twierdziłam, że to my jesteśmy gośćmi i damy to co uważam za stosowne. Przecież nie zapraszali nas dla prezentów, a dla naszej obecności! Postanowiłam więc, pominąć tą prośbę i poszukać odpowiedniego podarku.

Nadszedł ten wyjątkowy dzień. Zdecydowałam, że w prezencie ślubnym wręczę młodej parze zestaw pięknej, japońskiego i drogiej porcelany. Dodatkowo do prezentu dołożyliśmy z mężem 500 zł. Uważałam, że nasz prezent był bardzo hojny, a zarazem elegancki. Po uroczystości, kiedy nadszedł nasz czas na składanie życzeń, oczy Bartka i jego nowej żony były okrągłe jak spodki, kiedy ujrzeli wielki prezent w dłoniach mojego męża. Nie spodziewali się, że dostaną ogromne pudło. Ja była zadowolona z tego, że postawiłam na swoim, a młoda para będzie miała pamiątkę ze ślubu, ofiarowaną od chrzestnego i jego żony, chociaż mój mąż miał skwaszoną minę, ponieważ miał zgoła inna zdanie.

Kiedy dojechaliśmy na salę weselną, zjedliśmy obiad, a wówczas mama pana młodego podeszła do nas i zapytała.
– Przepraszam Kochani, jeśli mogę zapytać, co daliście młodym jako prezent? Wiem że prosili wszystkich gości o gotówkę, ponieważ zbierają na nowe mieszkanie!
– Daliśmy im piękny komplet porcelany. – odpowiedziałam szwagierce z dumą w głosie.
– Porcelana? Kto teraz używa porcelany?! – Szwagierka była oburzona tym co usłyszała.

Widziałam, że ludzi patrzą na nas i plotkują, jednak nie do końca wiedziałam o co im chodzi. Kiedy ja brałam ślub, najbardziej pożądanymi prezentami były zestawy obiadowe, komplety pościeli i ręczników. Przez resztę wieczoru, członkowie rodziny patrzyli na nas krzywo i niechętnie z nami rozmawiali. Nie rozumiałam o co chodzi, przecież jeśli zostałam zaproszona na wesele, mogłam kupić to na co miałam ochotę. Chciałam wręczyć młodej parze prezent i to zrobiłam! Uważam, że dyktowanie gościom prezentów, jest bardzo nieeleganckie i niezręczne dla obu stron.

Później rozmawiając z innymi gośćmi, dowiedziałam się, że tylko my wręczyliśmy młodej parze prezent, reszta gości skłoniła się prośbie Bartka i jego narzeczonej i dała im gotówkę. Nie rozumiem tej nowej mody. Czy w dzisiejszych czasach ślub to tylko interes? ludzie nie mają sentymentów? Nikt już nie chce mieć żadnych pamiątek z tak wspaniałego i wyjątkowego dnia, jakim jest ślub?

Mimo że połowa rodziny uważa mnie za dziwaczkę, a mąż sie obraził i nie chce do mnie odzywać, ja nie żałuję swojej decyzji, że postawiłam na swoim i wręczyłam młodej parze prezent, jakiego ja kiedyś nie dostałam i uważam, że to będzie do nich wspaniała pamiątka. Myślę, że w tych czasach ludzie gonią tylko za pieniądzem, a wszystkie inne wartości, przestały się liczyć. Co o tym sądzicie? Postąpiłam dobrze? Czy jednak powinnam posłuchać życzeń młodej pary i wręczyć im tylko gotówkę?

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

trzy × pięć =

Siostrzeniec wręczył nam zaproszenie na ślub, na którym prosił o pieniądze! Czy to normalne?