Siostra chciała perfidnie wykorzystać brata

Po wielu latach oszczędzania, bliskiemu koledze wraz z żoną, udało się kupić własne mieszkanie w górach. Może nie był to duży apartament, ale od zawsze marzyli, aby zamieszkać w Zakopanem. Rodzina nigdy zabardzo się nimi nie interesowała. Nie pytali, jak się mają, jak im się żyje i czy im się powodzi. Byli tylko ciekawscy dlaczego od kilku lat, nigdzie nie wyjeżdżają na urlop i wiecznie nie mają czasu.

W tych regionach jest sporo gościnnych osób i domów na wynajem, którzy chętnie udostępnią swoje lokum. Dopiero gdy ktoś staje się niekulturalny i próbuje żyć na koszt innych, zaczyna się robić nieprzyjemnie. Gdzie jest cienka granica, kiedy gościnność wykracza poza normę i mamy chęć wyproszenia kogoś aby ponownie mieć święty spokój?

Nie zawsze rodzina i przyjaciele zjawiają się w drzwiach kogoś, kto nagle stał się bogaty lub kupił mieszkanie w pięknym miejscu. Tak natomiast było w rodzinie u Tomka, że kiedy ktoś kupi sobie nowy dom lub mieszkanie, zaczynają się niekończące pielgrzymki wszystkich, którzy chcą jechać skorzystać z nowego miejsca.

Pewnego wieczoru, odwiedził mnie kolega Tomek, który miał problemy zdrowotne z dusznościami. Czuł dyskomfort w klatce piersiowej, jakby coś piekło go w środku. Zabrałem go do samochodu i pojechaliśmy na pogotowie. Szybko został przebadany, ale lekarze niczego nie wykryli. Jak się później okazało, żył w ciągłym stresie, który dał o sobie znać.

Zaczęło się od kupna mieszkania. Tomek był na tyle bezmyślny, że dał swojej siostrze kopię kluczy. Uważał, że w tamtym czasie było to dobre posunięcie. Chociaż siostra mieszkała w Krakowie, to prawie codziennie chciało jej się przyjeżdżać do brata pociągiem. Tomek musiał wychodzić wcześniej z pracy, aby spotkać się z siostrą. Aby tego uniknąć, dał jej parę kluczy i problem wydawał się rozwiązany. Na początku wszystko było w porządku, ale potem siostra Beata zaczęła przychodzić nie sama, ale z dziećmi, przyjaciółmi, nawet dalekimi znajomymi.

Pewnego dnia Beata powiedziała:

– Tomek, zobacz na swoje życie, co widzisz, poza swoim domem i pracą? Przyda Ci się trochę towarzystwa kiedy nie ma żony. Pozwól cioci Zofii chwilowo zamieszkać z Tobą, ma teraz problemy i nie ma gdzie się podziać. Trzeba umieć się odwzajemnić, opiekowała się Tobą, kiedy rodzice pracowali w swoim czasie. Ciocia pomieszka z Tobą, dopóki nie rozwiąże swoich problemów.

Żona Tomka była od kilku miesięcy w delegacji za granicą, więc nigdy nie widział takiego napływu, wiecznie pozbawionych środków do życia krewnych i znajomych. Mężczyzna szczerze wierzył, że postępuje właściwie, że robi coś dobrego. Choć mieszkanie nie było zbyt duże, to jednak korzystało z niego wiele osób, a siostra była bardo zadowolona. Wyręczała się swoim bratem, ale sama nie dała na to żadnych pieniędzy. Jest to czynienie dobra cudzymi rękami.

Tomek nadal znosił wybryki siostry, tuląc się z żoną w jednym pokoju po jej powrocie, dopóki w drugim nie ustał napływ krewnych i gości. Leczył wszystkich kiedy byli chorzy, nakrywał do stołu, karmił jak należy. Znalazł nawet drugą pracę, gdy zaczęło brakować pieniędzy. Potem, gdy jego żona zachorowała na grypę, została w domu, ale goście nie obawiali się żadnych chorób. Przychodzili regularnie i zostawali nawet bez pytania.

Żona miała tego wszystkiego już dość i powiedziała mężowi:

– Albo zabierzesz klucze siostrze i zabronisz jej zapraszać kogokolwiek do nas, albo się z Tobą rozwiodę, nie mogę tak dłużej żyć.

Tomkowi trudno było się zdecydować, bo matka wychowała go na dobrego syna, ale nie chciał też rozstawać się z żoną, postanowił więc porozmawiać z siostrą.

Beata, zaczęła obwiniać brata o swoją bezduszność, wspominając lata dziecięce, jak rodzice go pielęgnowali, karmili, dawali swoje rzeczy, tłumacząc, że miasto tak negatywnie na niego wpłynęło. Próbowała nawet udawać chorą, jakby brat przyprawił ją o zawał serca. Wykorzystała wszystkie swoje sposoby, manipulowała, tylko że jej brat był nieugięty.

Siostra nie oddała kluczy i dodała, że nie ma już brata! A mężczyzna odpowiedział, że nie chce się z nią już widzieć! Tomek w końcu zmienił zamki, żeby dla pewności sprawa była prosta. Nigdy nie wiadomo, czego można się spodziewać po nieproszonych gościach. Kilka razy niektórzy z nich, wpadali ze względu na stare czasy, ale nikt nie otworzył drzwi, karmienie niekończących się krewnych sporo ich kosztowało.

Tomek z przykrością patrzył, jak pogarszają się jego relacje z siostrą, dopiero po chwili odetchnął pełną piersią. Dotarło do niego że miał rację, a siostra chciała być dobra jego kosztem. W końcu mógł się zrelaksować, oraz odbudować swój budżet finansowy. Nie odczuwał już żadnych bólów w klatce piersiowej, które tak bardzo go dręczyły, gdy starał się być dobry. Sprawiał przyjemności siostrze, podczas gdy ona próbowała wyglądać na lepszą osobę, niż była w rzeczywistości, za pomocą cudzych rąk.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

7 − sześć =

Siostra chciała perfidnie wykorzystać brata