Siedzieliśmy z mężem w domu, oglądaliśmy film, dziecko już spało. Nagle, pojawiło się nieoczekiwane połączenie na moją komórkę z nieznanego numeru. Odbieram telefon, a stamtąd nieznany głos, słychać, że jakaś staruszka mówi: „pomocy, jestem tu zamknięta, nie ma niko, jedzenia, nie ma nic do picia, nie mam już długo!”I sygnały dźwiękowe … jestem zdezorientowany, mówię mężowi, a on mi: „Zrelaksuj się, chyba ktoś ze mnieżartuje”. Usiedliśmy dalej, aby oglądać, ale nie mogłam sobie znaleźć miejsca. Postanowiłam oddzwonić na ten numer, ponieważ zdałam sobie sprawę, że inaczej nie zasnę. Sygnał się rozległ, a potem słyszę, jak ktoś płacze. Krzyczę: „Proszę Pani, skąd Pani jest? Gdzie Pani mieszka?”. Usłyszałam tylko” Soborna 18 ” i znowu cisza.
Tu mnie przeszły dreszcze. Mówię mężowi: jest kłopot, musisz coś zrobić! Spojrzał na mnie, zdał sobie sprawę, że jestem naprawdę zdenerwowana i powiedział: „dowiedzmy się, skąd pochodzi telefon?”. To było połączenie z telefonu stacjonarnego. Początek numeru dał nam informację o tym, że to nie z naszego miasta. Tutaj byłam całkowicie zdezorientowana: co robić? Ale mąż nie spanikował, znalazł w Internecie telefon komendy policji w tym mieście. Zadzwoniłam, powiedziałam wszystko i poprosiłam o sprawdzenie adresu, który nam powiedziano. Tej nocy prawie nie spałam, wciąż myślałam o tym, co się stało. A następnego dnia mój telefon zadzwonił ponownie. Nieznajomy powiedział, że jest z policji, przedstawił się.
Okazało się, że poinformowaliśmy ich na czas. Staruszka, którą słyszałam, nie wstaje od miesięcy. Nie miała męża, opiekował się nią syn. Mieli telefon stacjonarny do komunikacji, ale staruszka nigdy nie nauczyła się go używać. Dwa dni przed tym telefonem syn został potrącony przez samochód na ulicy. Znalazłam się w szpitalu, kiedy odzyskałam przytomność, nic nie pamiętałam. Matka cały czas leżała przykuta do łóżka, nie wiedząc, co się z nią stało. Chciałam zadzwonić, a telefon komórkowy był na drugim końcu pokoju – na stole. Musiała zsunąć się z łóżka, doczołgać się do stołu. Jakoś sięgnęła po słuchawkę, ale nie wiedziała, jak zadzwonić. Potem zaczęła losowo wybierać numery, kilka razy nawet gdzieś się dodzwoniła, ale tam rzucili słuchawkę, gdy ją usłyszeli.


Pani Polu,
Proszę nauczyć się pisać i czytać po sobie artykuły. Ilość błędów kuje w oczy, a i pokazują, że treść pewnie zmyślona.
Przerażające.
Co do nauki pisania i czytania… Piszę się kłuje, a nie kuje
