Nasza rodzina była szczęśliwa tak długo, jak długo mieszkałem w domu i chodziłem do szkoły. Być może moja obecność powstrzymała kłótnie rodziców. Po ukończeniu szkoły pojechałem do innego miasta na studia wyższe. Podobało mi się poczucie niezależności i do domu przyjeżdżałem tylko raz w miesiącu. Jedna z takich wizyt uświadomiła mi, że między moimi rodzicami doszło do całkowitego rozpadu związku i uczuć między nimi. Mojego ojca nie było w domu, nie pojawił się też następnego dnia. Kiedy zapytałem, gdzie jest, mama tylko zacisnęła usta i milczała.
– To nie twoja sprawa – powiedziała, zanim wyszedłem. – Sami wypracujemy swój sposób na życie.
– Wątpię, że sami to rozwiążecie, a ja już teraz nie mam ochoty tutaj przyjeżdżać – powiedziałem.
Tak też zrobiłem. Do matki dzwoniłem tylko od czasu do czasu, żeby sprawdzić, co u niej. Nie znałem numeru telefonu taty; zmienił kartę SIM. Z jakiegoś powodu nigdy nie skontaktował się ze mną osobiście. Od znajomych dowiedziałęm się, że tata odszedł do nowej rodziny. „Wyrzuciłeś mnie ze swojego życia, Twoja strata” – pomyślałem rozgoryczony.
W moim sercu tkwiła uraza do ojca. Cóż, z moją matką się nie dogadali, on znalazł sobie inną kobietę, ale co ja byłem winny? Dlaczego musiałem cierpieć przez ich nieporozumienia?
Pewnego dnia zobaczyłem go z daleka i od razu go rozpoznałem. Szedł na ramieniu z młodym towarzyszem, wesoło o czymś rozmawiając. Szybko przeszedłem na drugą stronę ulicy, aby uniknąć spotkania z nim. Później moja matka zachorowała z powodu wszystkich zmartwień związanych z odejściem męża. Byłem rozdarty pomiędzy nauką, a opieka nad mamą, na czym oczywiście ucierpiały moje studia. Dorosłość i obowiązki mnie przygniotły. Teraz musiałem studiować i opiekować się matką, która z dnia na dzień stawała się coraz słabsza. Jej serce nie mogło znieść zdrady człowieka, z którym przez wiele lat żyła ramię w ramię i któremu ufała. Mama zmarła spokojnie we śnie.
Obwiniałem ojca za wszystkie kłopoty, które dotykały naszą rodzinę. Z powodu jego egoizmu moja matka zachorowała, a nasza rodzina została zrujnowana. Próbowałem wymazać wszystkie wspomnienia o nim, żeby móc w miarę spokojnie funkcjonować. Po śmierci matki wróciłem na studia i poprawiłem oceny. Po uzyskaniu dyplomu wróciłem do rodzinnego miasta i domu, który w spadku zostawiła mi mama. Życie toczyło się dalej. Dostałem propozycję dobrej pracy w dużej firmie handlowej.
Minął rok, a ja zacząłem wspominać szczęśliwe dzieciństwo. Po śmierci matki i opuszczeniu rodziny przez ojca zostałem zupełnie sam. Zebrałem się na odwagę i odszukałem ojca, aby dowiedzieć się, jak żył przez te wszystkie lata. Dzięki jego starym znajomym znalazłam nowy numer telefonu taty i zadzwoniłem do niego. Kiedy tata zorientował się, że to ja, zalał się łzami. Okazało się, że matka surowo zabroniła mu rozmawiać ze mną. Zagroziła, że nie pozwoli mu i jego nowej żonie żyć w spokoju, będzie ich gnębić i nasyłać bandytów, jeśli będzie próbował się ze mną kontaktować.
Cieszyłem się, że rozmawialiśmy i że odzyskałem to, co straciłem. Od tamtej pory często się widujemy. Jednak minęło zbyt wiele lat, nie można wracać do przeszłości, trzeba myśleć o przyszłości.



