Krystyna przebiegła przez ulicę do sklepu, w którym pracuje Julia. Julia natychmiast chowa się za ladą i prosi koleżankę, aby odpowiedziała wściekłej kobiecie: „Wiem, że tu jest! Zawołaj szybko Julię!”. „Nie ma jej tutaj, poszła po zamówienie „A kiedy wróci, powiedz jej, żeby trzymała się z daleka od mojego syna. Ta bezczelna dziewczyna bierze udział w przekręcie.” Krystyna wyszła. Julia wstaje od lady. Serce bije jej szybko. To jest bardzo przerażające. Takie wizyty Krystyny zdarzają się często. Nie chce, żeby Julia spotykała się z jej synem Zygmuntem.
Tak się składa, że Zygmunt obchodzi urodziny na działce. Mama postanawia więc zorganizować niespodziankę i przyjechać w tajemnicy przed synem. Wyobraź sobie jej zaskoczenie, gdy Zygmunt przedstawia matce swoją przyszłą narzeczoną, Julię. Julia jest 12 lat starsza od Zygmunta i ma dziecko, ale to nie przeszkadza facetowi, jest tylko szczęśliwy. Poza tym syn Julii szybko przywiązuje się do Zygmunta. – „Jesteś starą kobietą. Jak śmiesz spotykać się z moim synem? Czego Ty od niego chcesz? Dorosła kobieta z bachorem.”
„Mój syn nie potrzebuje takiej dziewczyny.” – „Mamo, sam wiem, jakiej żony potrzebuję. I nie nazywaj dziecka bachorem”. Wybuchła wielka awantura. Julia się nie spodziewa takiej reakcji, długo potem płakała, a Zygmunt uspokajał przestraszoną dziewczynę: „W porządku, wiedziałem, że będzie taka reakcja. Mama myśli, że po prostu będę co wieczór siedzieć z nią w kuchni i pić herbatę. Nie może się przyzwyczaić do myśli, że chcę mieć własną rodzinę.”
Zygmunt również przychodzi do domu Julii i jej żony, gdy jej syn jest w pracy i robi tam sceny, nawet sąsiedzi się już śmieją. W pracy często krzyczy na Julię, a wszyscy klienci z zainteresowaniem słuchają, co będzie dalej, udając, że patrzą na towary. Tym razem Julia już nie mogła tego znieść i mówi do żony: „Mam dość czepiania się Twojej matki. Jestem dorosłą kobietą, sama mam dziecko, dlaczego mam znosić to, że Twoja matka boi się mi Ciebie oddać?” Odejdź, daj mi spokój”.
Zdenerwowany Zygmunt spakował wszystkie swoje rzeczy, zabrał je z domu matki i wyjechał. Kilka dni później Krystyna przybiegła do Julii, płacząc: „Julio, moja droga, proszę, znajdź Zygmunta. Zniknął, a potem spotkałam go na ulicy. Nie wygląda jak on, cały czas pije, nienawidzi mnie”. „Krystyno, jestem starą kobietą, jak powiedziałaś. Sama rozwiąż swoje problemy z synem”. Po całym dniu pracy Julia zadzwoniła do mężczyzny: „Julio, tak się cieszę, że się odezwałaś. Tak bardzo za Tobą tęsknię. Nie mogę nawet patrzeć na matkę, bo oddzieliła mnie od Ciebie..”.. „Wróć, Zygmunt…”.
