Rudy kot został uratowany przez maszynistę pociągu

Słoneczny, letni dzień chylił się już ku końcowi, ale było jeszcze jasno i być może z tego powodu maszynista pociągu Andrzej, dostrzegł w oddali jakiś obiekt na torach. Na wszelki wypadek zaczął zwalniać i trąbić, ale gdy lepiej się przyjrzał, postanowił natychmiast zahamować. Na torach stał rudy kot, zwierzę miało nieopisane szczęście, bo pociąg zatrzymał się zaledwie 10 centymetrów od niego.

Okazało się, że rudzielec był przywiązany liną do szyn i jego śmierć była nieunikniona. Andrzej uwolnił zwierzę, zabrał je z dala od torów kolejowych i postanowił zrobić mu zdjęcie. Napisał do swojej żony o historii, która mu się przydarzyła i przesłał fotkę kota. Kobieta natychmiast zwróciła się o pomoc do stowarzyszenia obrony zwierząt i przekazała im wszystkie szczegóły.

Wolontariusze wydrukowali zdjęcie zwierzęcia i wyruszyli przeszukać pobliski teren, gdzie uratowano rudego kota. Jakiś czas później zwierzak został znaleziony w wiosce, w pobliżu linii kolejowej. Pracownik stowarzyszenia, Sebastian, który zorganizował poszukiwania, powiedział, że po uratowaniu, kociak wrócił do swojego domu.

Właścicielami zwierzęcia była 30-letnia kobieta Wiktoria. O zdarzeniu, dowiedziała się od pracowników ochrony zwierząt. W dniu zaginięcia kota, ona i jej mąż byli w pracy, a w domu była jej matka Stanisława. Uznała, że kot przekroczył swoją długowieczność, jest chory i zabrała go na tory, aby zwierzę nie cierpiało.

Nie odpowiedziała na pytanie, kto umieścił kota na torowisku, nie chciała się przyznać. Córka kobiety wraz z mężem, nie zgadzali się oddać zwierzęcia pod opiekę stowarzyszenia praw zwierząt, ale obawiali się, że sytuacja może się powtórzyć. Cały tydzień trwały negocjacje dotyczące losu rudego kota, zanim udało się dojść do porozumienia z właścicielami i zapewnić zwierzęciu dobre warunki.

Wolontariusze dowiedzieli się kilku informacji o zwierzaku. Na imię mu Wabik i ma 12 lat. Obecnie przebywa w schronisku dla zwierząt, gdzie jest otoczony opieką, a jego stan zdrowia jest stale monitorowany. Otrząsnął się już z szoku i czuje się dobrze, jest bardzo wesoły i czujny.

Jest już kilka osób zainteresowanych przyjęciem Wabika do swojego domu, aby zostać jego właścicielem. Wolontariusze są gotowi oddać go w dobre ręce pod warunkiem, że kot będzie odwiedzał ich w schronisku co miesiąc.

Andrzej, maszynista, został nagrodzony za szybką reakcję i podarowanie zwierzęciu drugiego życia.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

jedenaście − 4 =

Rudy kot został uratowany przez maszynistę pociągu