Rodzicie nie wierzyli w to, co robię i nazywali to głupotami, a teraz odnoszę sukces

Rodzicie nie wierzyli w to, co robię i nazywali to głupotami, a teraz odnoszę sukces

Kiedy miałem 11 lat, rodzice kupili komputer, z którego mieli korzystać wszyscy domownicy. W ciągu pierwszych dwóch tygodni tata aktywnie korzystał z komputera, grając na nim we wszystko, w co tylko się dało. Mama od czasu do czasu oglądała przepisy w Internecie i je sobie spisywała. Przez resztę czasu komputer był do mojej dyspozycji. Nieco później ojciec kupił sobie laptopa i grał na nim nie ruszając się z kanapy

Nauczyciel informatyki w szkole tym, którzy chcieli się zająć tym przedmiotem bardziej na poważnie i rozwijać w jego zakresie umiejętności, dawał dodatkowe zadania, a nawet podręczniki, którymi warto się zajmować. Dawał nam je głównie w formacie PDF, dzięki czemu mogliśmy bezpłatnie z nich korzystać. Mówił, że są to podręczniki uniwersyteckie, dlatego naprawdę możemy znacznie podnieść poziom swojej wiedzy. Najbardziej zafascynowało mnie programowanie małych skryptów w JS. Najpierw robiłem małe gry, takie jak chociażby „kółko i krzyżyk”. Następnie pisałem małe skrypty i przerabiałem gotowe moduły dla CMS (systemów zarządzania witrynami). Nic na tym nie zarabiałem, ale się ćwiczyłem.

W tym czasie, kiedy ja się uczyłem, podnosiłem swoją wiedzę, moi rodzice mówili tylko, że „zajmuję się jakimiś głupotami”. Tak, dla nich to były głupoty.

Chwaliłem się im kilka razy, bo byłem bardzo zadowolony z wykonanej przez siebie pracy, ale nigdy nie otrzymałem chociażby słowa pochwały i docenienia. Przestałem więc w końcu mówić moim rodzicom cokolwiek na ten temat.

Kilka razy usprawniałem funkcjonalność strony internetowej jednego z wydziałów Uniwersytetu. W ostatniej klasie liceum spędzałem więcej czasu na uzupełnianiu różnych modułów niż na nauce. Na szczęście w końcu to wszystko zostało mi wynagrodzone i po maturze, we wrześniu, zostałem zatrudniony na pół etatu na Uniwersytecie. W dodatku dostałem się bez problemu na swoje wymarzone studia. Nawet nie wie, jak to się stało, a do tego doszło z dnia na dzień.

Nawet rodzicom nie powiedziałem, że będę studiował, nie przyznałem się im też, że pracuję. Wracałem do domu tylko po to, by się przespać, a potem cały dzień spędzałem na uniwersytecie.

Tak minęły pięć lat mojej nauki. Zaraz po otrzymaniu dyplomu dostałem pracę jako programista w Berlinie.

Rodzice wciąż nie wiedzą, gdzie i jako kto pracuję. Kiedyś tata zapytał mnie o to, czym ja się właściwie zajmuję, a ja tylko powiedziałem „wiesz… jakimiś głupotami, nieważne”.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

jedenaście − jeden =

Rodzicie nie wierzyli w to, co robię i nazywali to głupotami, a teraz odnoszę sukces