Rodzice dla zysku wydali mnie za mężczyznę, który jest prawdziwym tyranem, dlatego kiedy poroniłam, byłam szczęśliwa

Rodzice dla zysku wydali mnie za mężczyznę, który jest prawdziwym tyranem, dlatego kiedy poroniłam, byłam szczęśliwa

Nie wiem, jak dalej żyć. Bardzo cierpię i naprawdę chyba jeszcze nigdy nie byłam tak bardzo nieszczęśliwa. Moi rodzice wydali mnie za mąż za człowieka, do którego czuję jedynie nienawiść. Niestety na wsi, na której żyjemy panuje myślenie o tym, że trzeba być posłusznym rodzicom i to oni zwykle wybierają swoim córkom męża. W związku z tym żyję z kimś, kogo nie cierpię tym bardziej, że kiedyś byłam szalenie zakochana.

Moja bratnia dusza to był Janek. Byłam z nim prawie rok, ale niestety – nie było nam pisane, by być razem i żyć szczęśliwie. Kiedy mój ojciec dowiedział się o moim związku, wpadł w szał i od tego czasu albo on, albo mój starszy brat ciągle mnie pilnowali, przez co nie mogłam spotykać się z Jankiem.

Pewnego dnia potajemnie wymknęłam się z domu, aby zobaczyć się z Jankiem. Kiedy się przytulaliśmy w pobliskim zagajniku, nagle pojawił się mój brat z trzema swoimi przyjaciółmi. Rzucili się na Janka, zaczęli go bić i wyzywać. Na szczęście obok przejeżdżał traktor i spłoszyli się – najwidoczniej nie chcieli, aby ktoś widział, co zrobili.

Mnie zabrali do domu, zamknięli mnie w pokoju i pilnowali, a już tydzień później wydali za starszego mężczyznę, którego nawet nie znałam.  Krzyczałam, płakałam, błagałam, aby tego nie robili, ale nikt mnie nie słuchał.

Po 16 latach związku moja żona ukradła pieniądze na mieszkanie i uciekła!

Ślub odbył się w pośpiechu, a potem prawie natychmiast zaszłam w ciążę. Ciągle od tego momentu chodzę zamyślona i smutna, a mój mąż pyta, co mi jest. Drwi ze mnie i mówi, że pewnie myślę o tym „gołodupcu”.

Mój mąż to okropny facet. Krzyczy na mnie, nieustannie wywołuje kłótnie i krzyczy, jeśli zrobię coś nie tak, oczywiście według niego.  Ostatnio nawet w trakcie jednej z takich kłótni popchnął mnie, a ja upadła i zaczęłam krwawić. Pojechałam do lekarza i  okazało się, że poroniłam. Pewnie gdyby to było wyczekiwane dziecko, to bardzo bym to przeżyła, ale teraz bardzo się z tego poronienia cieszę, bo nienawidzę mojego męża i nie chcę mieć z nim dziecka!

Chciałam po prostu podzielić się swoim smutkiem z kimś innym… Chciałabym uciec, ale nie mam pieniędzy, wykształcenia, nigdy nie pracowałam. Byłam od zawsze kartą przetargową dla moich rodziców, którzy – dzięki mojemu małżeństwu – połączyli biznes z biznesem mojego męża i zarabiają krocie. A ja w tym wszystkim jestem dla nich nikim i w ogóle jestem nikim. Czy mam szansę jeszcze żyć normalnie?

 

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

jeden × trzy =

Rodzice dla zysku wydali mnie za mężczyznę, który jest prawdziwym tyranem, dlatego kiedy poroniłam, byłam szczęśliwa