Ślub to wydarzenie, które zdarza się raz w życiu i należy je świętować bhucznie. Tak myśleli rodzice Daniela, ponieważ ich syn bardzo szybko ożenił się, a że nie miał pracy, więc rodzice pary zorganizowali ślub. Był tylko jeden problem: po prostu nie mieli pieniędzy. Nie żyli wystawnie, bo z samej emerytury, a teraz organizowali ślub i wesele.
Po pierwsze, rodzina Daniela zaczęła mocno oszczędzać. Dotyczyło to wszystkiego – jedzenia, elektryczności, wody, odzieży i nie tylko. Mama Daniela zaczęła pracować jako nauczyciel matematyki, więc jej wiedza pomogła, a ojciec z kolei wynajął swój garaż, wcześniej całkowicie wyczyścił go ze wszelkiego rodzaju śmieci i niepotrzebnych rzeczy. Terminy były napięte, staruszkowie nie musieli przecież tyle jeść. Natalia, mama Daniela, pracowała od rana do nocy bez przerw, dając korepetycje i dojeżdzając do swoich uczniów.
I tak, z rozpaczy, zmęczony mąż widząc, jak żona ciężko pracuje, ojciec Daniela sprzedał swój garaż, a w ich domu nastał bałagan z powodu rzeczy, które wcześniej były przechowywane w garażu. Natalia była szczęśliwa, że wszystko będzie pięknie i luksusowe w dniu ślubu, a syn w ostatniej chwili powiedział, że on i panna młoda zdecydowali, że nie chcą ślubu i wesela. Rodzice nie byli urażeni zachowaniem syna, a Daniel nie mógł nawet zrozumieć, dlaczego.

