Rita wybrała się do mieszkania swojej przyjaciółki Malwiny, aby podlać jej kwiaty i nakarmić żółwia. Malwina wraz z mężem wyjechali na wypoczynek. Otworzyła drzwi kluczem, który zostawiła jej przyjaciółka, weszła do przedpokoju i zaniemówiła! Wszędzie paliło się światło, choinka mieniła się lampkami, a telewizor grał na cały regulator. Z łazienki dobiegały jakieś dźwięki. Rita otworzyła drzwi do łazienki i klasnęła zaskoczona w dłonie.
Rita została na święta noworoczne sama, choć nie była to duma, raczej smutek…
Najlepsza przyjaciółka Malwina z mężem wyjechała w Tatry pięć dni przed świętem.
Zleciła Ricie, najodpowiedzialniejszej ze wszystkich przyjaciółek, podlewanie kwiatów i karmienie żółwia.
Mieszkały w jednym bloku, ale w różnych klatkach.
Rita zgodziła się pomóc. Nie przewidziała wtedy, jaką niespodziankę szykuje jej los.
Na tydzień przed Sylwestrem jej chłopak Michał, a dla niej Misiek, z którym Rita mieszkała od dwóch lat, niespodziewanie oznajmił jej podczas kolacji, że zakochał się w innej!
I ta inna była już w czwartym miesiącu ciąży! Oczywiście, jako porządny facet musi się z nią ożenić.
Tak nalegała ona, jej matka i babcia. Michał nie zamierzał oponować i postanowił się zgodzić.
A ja? zapytała oszołomiona Rita.
Michał spokojnie dokończył kolację, otarł usta serwetką i odpowiedział:
Ty? Nie przejmuj się. Przecież wiesz, że od dawna z naszej relacji zostało tylko puste opakowanie. Taka sytuacja zdarza się często. Powinnaś być wdzięczna, że cię od siebie uwalniam.
Nie pomożesz mi się spakować? Nie? Trudno, dam sobie radę.
I zaczął spokojnie pakować swoje rzeczy…
Rita przepłakała cztery dni nie wychodząc z domu. Potem przyszła kolejna przyjaciółka, Aleksandra, i podczas rozmowy wyszło, że Rita przez te dni nic nie jadła, tylko piła kawę.
Aleksandra, Rita i Michał mieli spotkać się na Sylwestra w tej samej grupie znajomych.
Restauracja była już zarezerwowana. Teraz Michał miał przyjść z nową żoną.
Rita absolutnie nie chciała świętować z rodzicami. Zaraz zaczęliby jej współczuć. Mamie Michał nigdy się nie podobał…
31 grudnia Rita, jak zawsze, czekała na cud. Dlaczego? Chyba z przyzwyczajenia.
Każdy wie, że cuda rzadko się zdarzają, ale tak jak dzieci, w każde Nowy Rok wszyscy po cichu liczą na magię…
Dzień powoli przechodził w wieczór. Nic się nie wydarzyło. Rita przypomniała sobie, że nie przekazała Michałowi prezentu, który przygotowała pięknego, puchatego swetra w kolorze chabrów.
Kupiła go tuż przed rozstaniem. Był dość drogi, kosztował prawie 400 złotych.
Rita odpakowała prezent i przymierzyła sweter. Był za duży, za szeroki w ramionach…
Pewnie i dla Michała byłby za duży stwierdziła i odłożyła sweter do torby.
Następnie Rita przypudrowała policzki, przyrzekła sobie, że nie będzie płakać i wyszła na zewnątrz.
Wierzyła mocno, że jak Nowy Rok przywitasz, taki będzie cały rok. Lepiej więc pospacerować w sylwestrową noc po mieście, niż martwić się samotnie w domu.
Do północy zostało tylko półtorej godziny. Rita liczyła, że czas szybko jej minie i wróci do mieszkania.
Czuła się smutna i samotna. Na dworze padał deszcz.
Rita weszła do sklepu spożywczego. Sięgnęła do kieszeni i wyjęła listę, którą dała jej Malwina przed wyjazdem.
Drugim punktem po kwiatach było karmienie żółwia dwa razy w tygodniu.
Rita poczuła wyrzuty sumienia.
Ojej! Tyle myślałam o swoich problemach, że zupełnie o żółwiu zapomniałam! Malwina mnie udusi, jeśli coś mu się stanie!
Jaki tu Nowy Rok?
I Rita pobiegła do mieszkania przyjaciółki nakarmić żółwia.
Otworzyła drzwi kluczem, weszła do przedpokoju i zamarła w bezruchu!
Wszędzie świeciły się światła, choinka mieniła się kolorami, a telewizor grał bardzo głośno.
Z łazienki dobiegały jakieś dźwięki. Rita otworzyła drzwi i zatkała usta dłonią ze zdziwienia.
W łazience stał nieznajomy mężczyzna, golił się i nucił sobie coś pod nosem.
Pierwsza myśl ktoś włamał się do mieszkania. Ale kto by się włamał po to, żeby się ogolić?
Kim pan jest? zapytała stanowczo.
Mężczyzna szybko zmył pianę, odwrócił się do niej z uśmiechem.
Proszę się nie denerwować ani nie bać. Ja nie jestem złodziejem. Jestem kuzynem Malwiny, mieszkam i pracuję w innym mieście. Przyjechałem służbowo do Warszawy. Miałem wracać do Krakowa, ale nie zdążyłem na pociąg. Dobrze, że mam klucz od mieszkania kuzynki. Dodzwoniłem się do niej i pozwoliła mi przenocować. Nazywam się Łukasz.
A żółwia pan widział? zapytała nagle Rita.
Widziałem, i nawet dałem mu jeść. Poszedł gdzieś tam, za kanapę odpowiedział Łukasz, wskazując ręką kąt pokoju.
Założył koszulę.
To może… Poznamy się i powitamy Nowy Rok razem? Zostało tylko 10 minut do północy.
Rita nagle wybiegła z mieszkania i pobiegła schodami na dół. Łukasz wyszedł zdziwiony za nią.
Stój! Czym cię przestraszyłem? Dokąd pędzisz?
A Rita przybiegła do siebie, chwyciła pakunek i znów pobiegła do Malwiny.
Kiedy wpadła do mieszkania, drzwi nadal były otwarte, a zegar wybijał północ.
Łukasz podał jej kieliszek szampana, a ona jemu paczkę.
To dla pana, z okazji Nowego Roku! powiedziała Rita.
Łukasz rozpakował prezent. W środku był puchaty, wełniany sweter w kolorze chabrów. Przymierzył go był jak szyty na miarę, nawet w ramionach!
Przeżyłem wiele niespodzianek sylwestrowych, ale ta jest najlepsza powiedział Łukasz.
A ja mam dwa niespodzianki: rozstanie z Michałem i poznanie Łukasza pomyślała Rita, ale tylko się uśmiechnęła.
Następnego roku Sylwestra Rita, Łukasz i ich mała córeczka świętowali już razem w ich własnym mieszkaniu
Życie czasem coś nam zabiera, by dać miejsce na coś znacznie lepszego wystarczy się nie poddawać i uwierzyć, że każdy nowy rok przynosi nowe szanse.

