Razem z rodzicami doradzamy bratu, aby rzucił swoją żonę, bo nie nawet ładna, a do tego ma paskudny charakter!

Razem z rodzicami doradzamy bratu, aby rzucił swoją żonę, bo nie nawet ładna, a do tego ma paskudny charakter!

Mój starszy brat jest żonaty, mieszka od dawna z żoną w mieście i mają tam własne mieszkanie. Po ukończeniu liceum przyjechałam do nich z naszej rodzinnej wsi, bo zdawałam na Akademię Teatralną, gdzie są egzaminy wstępne, więc żeby nie musieć płacić za hotel, zatrzymałam się u nich.

Moje relacje z żoną brata zawsze były napięte. Rodzicom od razu się nie spodobała, ponieważ była bardzo małomówna, a przy tym wyniosła. Teraz przekonałam się, że jest również kiepską gospodynią. W domu panuje wieczny bałagan, gotować nie umie i nawet nie chce się nauczyć. Ciągle tylko narzeka i mówi że źle się czuje, że jest jej ciężko i że potrzebna jest jej gosposia, bo sama nie jest w stanie wszystkiego ogarnąć. Kiedy tylko u nich się pojawiłam rozdzieliła obowiązki domowe tak, żebym to ja sprzątała i gotowała, bo ona – jak zaznaczyła – nie zamierza wokół mnie skakać, bo jestem już dorosła, a poza tym skoro pozwolili mnie u nich się zatrzymać, to powinnam była się jakoś za to odwdzięczyć.

Zatrudniłam w domu gosposię, ale mojej teściowej się to nie podoba, a teść uważa, że to nieprzyzwoite

Mój brat, mimo że dobrze zarabia, nadal spłaca kredyt za mieszkanie i utrzymuje siebie oraz żonę, a do tego pomaga finansowo naszym rodzicom i obiecał, że kiedy będę na studiach, także mnie wesprze. Ma więc dużo wydatków, przez co nie może pozwolić sobie na kolejny, jakim byłoby opłacenie gosposi. Zresztą, po co ona jest potrzebna, skoro to zaledwie 60-cio metrowe mieszkanie, w dodatku mieszkają tylko we dwoje, więc ta gosposia nie miałaby tam za wiele roboty. Powiedziałam jej to, a ona tylko się wściekła i powiedziała, że jestem tylko gówniarą i nie mam prawa się wtrącać w ich sprawy. Teraz nasze relacje są tak napięte, że po prostu nie możemy siebie znieść. Coraz częściej mnie wyzywa i ciągle daje do zrozumienia, że powinnam opuścić ich mieszkanie jak najszybciej.

Mój brat jeszcze o niczym nie wie, bo bratowa przy nim zachowuje się bardzo uprzejmie wobec mnie, ale ja nie umiem udawać, że ją lubię, więc brat czasami zwraca mi uwagę, że nie powinnam taka być. Nie mają dzieci, choć są małżeństwem od sześciu lat, ale to przez bratową, bo ona nie chce ich mieć. Wiedząc, jak bardzo brat marzy o dziecku nie mogę zrozumieć, dlaczego idzie na jej ustępstwa, skoro wokół jest tyle normalnych, pięknych dziewczyn, które chcą dzieci i normalnej rodziny. Nasi rodzice również są zasmuceni brakiem wnuków, przecież brat ma mieszkanie, pracę i żonę, która powinna chcieć dać mu dziecko. Mama zawsze mówi, że skoro nie mają dzieci, to nie tworzą razem prawdziwej rodziny, bo dziecko spaja małżeństwo. Już nie raz dawała bratu do zrozumienia, żeby się rozwiódł i znalazł sobie inną żonę, ale wtedy brat bardzo się obraża i nie chce, aby rodzice poruszają ten temat. Bardzo kocha swoją żonę, robi dla niej wszystko, ale ona tego nie docenia. Nie rozumiem, co on w niej widzi, nie jest pięknością, a do tego ma taki paskudny charakter! Zgodziłabym się już nawet przeprowadzić do mojej koleżanki na czas egzaminów, ale na złość bratowej zostanę u nich – niedoczekanie jej, że będzie po jej myśli!

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dziewięć − siedem =

Razem z rodzicami doradzamy bratu, aby rzucił swoją żonę, bo nie nawet ładna, a do tego ma paskudny charakter!