Mam bardzo bliską przyjaciółkę, którą znam jeszcze od szkoły podstawowej. Byłyśmy nierozłączne, dzieliłyśmy się wszystkim, a wielu nam nawet zazdrościło takiej przyjaźni. Angelika była dla mnie kimś więcej niż przyjaciółką, można powiedzieć, że traktowałam ją jak siostrę. Dla mnie to było o tyle ważne, że byłam jedynaczką i naprawdę potrzebowałam kogoś takiego ja ona. Nie wszystko przecież można powiedzieć swojej mamie, a przed Angeliką mogłam nie mieć tajemnic. Nawet po szkole zaczęłyśmy studia na tej samej uczelni, choć na różnych wydziałach – ja studiuję pedagogikę, a ona psychologię. To jednak nie przeszkodziło nam w tym, byśmy dalej były przyjaciółkami i wciąż dobrze się rozumiałyśmy. Wszystko to niestety jednak się skończyło w chwili, gdy Angelika znalazła sobie chłopaka.
Zresztą, jeszcze przed tym, jak weszła w związek z Filipem, Angelika zaprzyjaźniła się z taką Anką, którą często zabierała na nasze wspólne spotkania. Nie zawsze mi się to podobało, bo czasem chciałam być tylko z nią, porozmawiać, tym bardziej, że nie od razu spodobała mi się jej nowa przyjaciółka. Tęskniłam za tym, jak wcześniej wyglądała nasza relacja i uważałam, że tak nie postępują prawdziwi przyjaciele, a przyjaźń jest na zawsze.
Babcia zawsze wolała mojego brata. Na szczęście rodzice nigdy nie pozwolili mi poczuć się gorzej
Widzę jednak, że się myliłam. Cierpię przez to i źle się czuję, ale nie mogę o tym powiedzieć Angelice. Po prostu boję się, że obrazi się i całkowicie przestanie się ze mną komunikować. Któregoś razu odmówiłam pójścia z nimi do kina, a wszystko to przez jej chłopaka, który ciągle wszędzie z nią wychodzi. Kiedy powiedziałam, że jednak nie idę na seans, Angelika wydawała się nie być tym jakoś specjalnie zmartwiona i powiedziała, że pójdzie w takim razie sama z Filipem.
Odkąd się z nim spotykam to widuję ją jeszcze rzadziej, a jeśli już się spotkamy, to ciągle i tak mi o nim gada i nie potrafi rozmawiać na żaden inny temat. Widujemy się tylko na uczelni, a resztę czasu Angelika spędza z Anką albo Filipem. Jestem zawiedziona i przestałam wierzyć w przyjaźń, być może ona też ma swoją datę ważności.



