Przyjaciółka poprosiła o nocleg w naszym domu, a w nocy przyłapałam ją z mężem w kuchni.

Urodziłam się i wychowałam na wsi, 40 km od miasta. Miałam przyjaciółkę, z którą mogłam dzielić się moimi sekretami. Moja rodzina nie była zbyt zamożna, bo moja matka nie pracowała a ojciec starał się jak mógł. Skończyłam 8 klasę szkoły podstawowej. Matka bardzo się nade mną znęcała. Moja przyjaciółka była bardzo zrzędliwa, a ja byłam spokojna, pewnie dlatego się zaprzyjaźniłyśmy. Kiedy szła na dyskotekę, zabierała mnie ze sobą.

Moi rodzice nie pozwalali mi nigdzie z nią chodzić, więc w nocy uciekałam przez okno. Pewnego dnia poszliśmy potańczyć, a miejscowy chłopak zaczął mnie podrywać i to bardzo nachalnie. Został upomniany, ale nie chciał słuchać nikogo. Wtedy podjechał samochód, z którego wysiedli trzej silni faceci. Wtedy Eryk od razu stracił mną zainteresowanie.

Zaczął jednak walczyć, więc dostał to, na co zasłużył. Jeden z chłopaków wyłowił mnie z tłumu i podszedł do mnie: „Dlaczego tak stoisz?” Nie odpowiedziałam nic. Tego wieczoru Krzysiek odprowadził mnie do domu. Opowiedział mi o sobie i o tym, co robi. Z jego słów zrozumiałam, że jest bardzo bogatym człowiekiem. Następnego dnia moja przyjaciółka zapytała mnie, kim on jest. Postanowiłam, że nie powiem jej wszystkiego. Rzadko mnie odwiedzał. Raz lub dwa razy w tygodniu. Mówił, że ma napięty harmonogram.

Kiedy przychodził, moja przyjaciółka biegła przede mną i prawie skakała mu na szyję. Po trzech miesiącach naszego związku poprosił mnie o rękę. Zgodziłam się, a potem nie widziałam już nic dobrego w moim życiu. Moi rodzice byli temu przeciwni, ale ich nie posłuchałam. Wyszłam za mąż, a ślub był wspaniały. Krzysiek miał własne mieszkanie, więc po ślubie poszliśmy mieszkać do niego. Wydawało mi się, że to wszystko było snem – dobry mąż, bogactwo. Chciałam iść na studia niestacjonarne, interesowałam się wieloma rzeczami.

Trzy miesiące po ślubie dowiedziałam się, że spodziewam się dziecka.

Mój mąż był bardzo szczęśliwy, nosił mnie na rękach. Moja przyjaciółka rzadko mnie odwiedzała. Byłam w siódmym miesiącu ciąży, kiedy moja przyjaciółka odwiedziła nas około północy. Powiedziała, że chce zostać na noc. Mój mąż nie miał nic przeciwko. Położyliśmy ją na kanapie w salonie i poszliśmy spać do naszego pokoju. W nocy obudziłam się, bo chciało mi się pić. Chciałam poprosić Krzyśka, żeby przyniósł mi trochę wody, ale nie było go w pobliżu. Kiedy szłam do kuchni, usłyszałam rozmowę, moja przyjaciółka mówiła o mnie nieprzyjemne rzeczy, mój mąż słuchał w milczeniu, a kiedy weszłam do kuchni, przytuliła go od tyłu i pocałowała w twarz, mówiąc, że z nią będzie mu lepiej.

Wtedy zaniemówiłam. Ale zebrałam siły i wyrzuciłam ją za drzwi i powiedziałam, żeby więcej się u nas nie pojawiała. Zażądałam od męża wyjaśnień, co robił z nią w kuchni. Powiedział, że właśnie poszedł napić się wody i nie zauważył jej wejścia.

Zaczęła narzekać na swoje życie, jakie jest nieszczęśliwe i że nikt jej nie potrzebuje. Nawet nie zauważył, kiedy podeszła do niego i zaczęła go przytulać.

Chciał jej tylko  wysłuchać, była w końcu moją przyjaciółka. Weszłam do kuchni w odpowiednim momencie, więc nie zaszło to dalej. Mój mąż przeprosił za to, że prawie uległ przyjaciółce. Powiedział, że to się nigdy nie powtórzy i że będzie kontrolował swoje żądze. Wybaczyłam mu, ponieważ bardzo go kocham. Po pewnym czasie urodził nam się syn, a dwa lata później córka. Nie rozmawiam już z moją przyjaciółką. Teraz nauczyłam się nie mówić nikomu o szczęśliwych chwilach w mojej rodzinie, aby nie sprawić, że poczują się źle.

 

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dziewięć + 13 =

Przyjaciółka poprosiła o nocleg w naszym domu, a w nocy przyłapałam ją z mężem w kuchni.