Przyjaciółka marzyła o takiej rodzinie jak moja. Znalazła swojego księcia, ale ja też widziałam swojego księcia w jej ukochanym.

Jestem mężatką od 8 lat. Kochamy się, ale nasza miłość stała się codziennością. Mieszkamy w wynajętym mieszkaniu, oszczędzamy na własne mieszkanie. Nie kłócimy się z Bartkiem, nie krzczymy i mamy napadów złości. Mamy pełną harmonię i wzajemne zrozumienie. Została mi tylko jedna przyjaciółka – inteligentna, spokojna kobieta. Od dawna marzyła o znalezieniu partnera życiowego, aby, tak jak ja, spać i budzić się każdego dnia pod jednym dachem ze swoim szczęściem. I tak go znalazła – Andrzeja. Jest bardzo dzielnym i przystojnym mężczyzną. Moja przyjaciółka unosiła się w chmurach ze szczęścia!

Ja też… Ja też zakochałam się w Andrzeju. Te uczucia stały się największą tajemnicą w moim życiu. Nie jadłam, nie piłam ani nie spałam. Myślałam tylko o Andrzeju. Ani mój mąż, ani przyjaciółka nie zgadli, dlaczego tak się zmieniłam, ale Andrzej okazał się bardziej domyślny. Wykazywał nawet oznaki uwagi w moją stronę: dawał kwiaty, prezenty, zapraszał na randki. Nie mogłam mu odmówić… moje uczucia do Andrzeja okazały się być odwzajemne. U mnie w sercu zaiskrzyła mała nadzieja na coś więcej. Andrzej nie spieszył się z wydarzeniami, ale obiecał, że wkrótce wymyśli, jak łagodniej pożegnać się z moją przyjaciółką.

Ale wszystko ma swoje granice. Moje szczęście również miało swoje granice. Andrzej miał wypadek. Nic mu się nie stało – tylko kilka miejsc na ciele miał posiniaczonych i podrapanych, ale kierowca drugiego samochodu został ranny… Podał Andrzeja do sądu i zażądał od niego 100 000 złotych odszkodowania. Po tym Andrzej zamknął się w sobie. Nie rozmawiał ze mną ani ze swoją dziewczyną. Nie prosił o nic, ale postanowiłam mu pomóc. Wzięłam z banku pożyczkę na 60 000 złotych i dodałam do nich nasze oszczędności, które z mężem odkładaliśmy na mieszkanie. Właściwa suma się tym sposobem szybko uzbierała.

Andrzej obiecał zwrócić wszystko co do grosza, ale uśmiechnęłam się grzecznie i odmówiłam zwrotu pieniędzy. Byłam pewna, że po takim akcie z mojej strony jego miłość do mnie będzie większa, ale stało się odwrotnie – stał się dla mnie zimny. Zaczął spędzać więcej czasu z moją przyjaciółką, poświęcał jej uwagę, mówił jej, że rozwiązał wszystkie swoje problemy bez niczyjej pomocy, a sześć miesięcy później oświadczył się jej. To mnie tak zraniło, że powiedziałam całą prawdę przyjaciółce. Myślałam, że po moich słowach zerwie z nim, ale to nie nastąpiło.

Dziewczyna przestała się ze mną komunikować, nie wierzyła w moje słowa. W końcu była jedną z moich najbliższych osób. Teraz wszyscy w firmie plotkują o nas. Mąż jeszcze o niczym nie wie, ale prędzej czy później zauważy utratę pieniędzy. Przyjaciółka nie przyjmuje moich próśb o wybaczenie, a Andrzej co jakiś czas dzwoni do mnie i grozi, że wszystko powie mężowi. Teraz jestem osaczona. Mogłam żyć spokojnie, bez strachu, a teraz ciągle się boję!

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

pięć × jeden =

Przyjaciółka marzyła o takiej rodzinie jak moja. Znalazła swojego księcia, ale ja też widziałam swojego księcia w jej ukochanym.