Przy stole żona postanowiła zaprzeczyć mężowi, który chwalił się rybą, którą sam ugotował. To nie doprowadziło do niczego dobrego.

– Dawno nie mieliśmy takiego miłego spotkania! – z zadowoleniem zauważył Jan, rozglądając się przy stole i zgromadzonych za nim.

Dziś odwiedzili ich starzy przyjaciele – Piotr i Maria. Byli przyjaciółmi jeszcze ze studiów, a potem całkowicie o sobie zapomnieli. Dopiero ostatnio było o wiele mniej rzeczy do zrobienia, więc mogli się zacząć widywać. Przy stole Jan zaczął się chwalić, że sam ugotował i przyprawił rybę, a żona patrzyła na niego z ironicznym uśmiechem, a potem powiedziała:

-Zapomniałeś, jak zasnąłeś podczas ostatniego połowu, więc cały połów to wyłącznie moja zasługa?

Jan natychmiast się nadąsał.

– Dlaczego się czepiasz słów? Zabrałem Cię na ryby, co oznacza, że to moja zasługa.

– Po prostu nie podoba mi się to, że ostatnio coraz częściej przypisujesz sobie moje zasługi.

– Nic nie robię w tym domu?! – oburzył się Jan.

– A co Ty robisz?

Próbował sobie przypomnieć, ale nie mógł wydobyć z pamięci niczego konkretnego.

– Chodzę do pracy!

– To się nie liczy, ja też chodzę, poza tym zarabiamy prawie tyle samo.

Tego dnia małżonkowie pokłócili się, a Jan i Piotr postanowili wyjść na spacer. Kobiety zostały w domu.

– Wiesz, słuchałam Cię tak i, o mój Boże – powiedziała Maria ze smutkiem – Dlaczego w ogóle żyjemy?

Kobiety zabrzęczały szklankami i piły wino.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dwadzieścia − 3 =

Przy stole żona postanowiła zaprzeczyć mężowi, który chwalił się rybą, którą sam ugotował. To nie doprowadziło do niczego dobrego.