Przez mamę mam spore dochody, ale robię w życiu coś, czego po prostu nienawidzę!

Przez mamę mam spore dochody, ale robię w życiu coś, czego po prostu nienawidzę!

Postanowiłam podzielić się swoją historią, która na pewno nie jest najłatwiejsza.

Wychowywała mnie jedynie mama. Rodzice rozwiedli się, gdy skończyłam 11 lat. Z miesiąca na miesiąc ojciec coraz rzadziej mnie odwiedzał, widywaliśmy się coraz mniej. W pewnym momencie zniknął zupełnie z mojego życia. Nie wiedziałam, co się z nim dzieje, czy może coś mu się stało i gdzie jest, ale potem zrozumiałam, że celowo zerwał ten kontakt. Przestałam więc o nim myśleć i nie obchodził mnie już.

Przez to, że ojciec nagle zniknął, nie płacił też alimentów, mama zaczęła coraz więcej czasu spędzać w pracy. Mama musiała sama nas utrzymać. Zmieniła się w tym czasie bardzo. Stała się bardziej szorstka, bezpośrednia i pragmatyczna.

Wszystkie moje pragnienia zostały zepchnięte na dalszy plan. Już wtedy mama zdecydowała za mnie, kim będę. Zaczęła sugerować, że powinnam iść na Uniwersytet Medyczny na kierunek stomatologiczny. Problem w tym, że ja nie znosiłam chemii i biologii, a medycyna nie była moim wymarzonym kierunkiem. Mimo tego poszłam na te studia. Udało mi się wielkim nakładem pracy dobrze zdać maturę. Skończyłam studia, potem rozpoczęłam staż, a następnie pracę w miejskiej przychodni stomatologicznej. Po 3 latach dostałam pracę w prywatnej klinice.

Mam 43 lata i obecnie mam już własną rodzinę, dobre dochody i… pracę, której po prostu nienawidzę. Z początku, kiedy rozpoczynałam tę pracę i grzebałam pacjentom w zębach, miałam odruchy wymiotne. Teraz już jest lepiej, ale wciąż robię to z dosyć dużą odrazą.

Czytaj też: Matka jest sama sobie winna, że wychowała syna na potwora

Myślę, że dokonałam złego wyboru, kiedy posłuchałam mamy. To dochodowy kierunek, ale zupełnie nie dla mnie. Od dzieciństwa miałam smykałkę do gotowania, ale dla satysfakcji mamy porzuciłam to i zostało tylko moim hobby, mimo że to uwielbiam.

Teraz moja córka dorasta. Poprosiła mnie o radę, na jakie studia powinna iść, ale ja boję się jej cokolwiek sugerować. Niech sama wybierze, bo ja nie chcę jej źle doradzić i sprawić, że potem przez całe życie będzie myślała o tym, że źle wybrała. A Wy doradzaliście swoim dzieciom, co powinny robić w życiu, czy daliście wolny wybór?

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

16 + 16 =

Przez mamę mam spore dochody, ale robię w życiu coś, czego po prostu nienawidzę!