Zdrada męża bardzo mnie zraniła i nie mogłam z nią sobie poradzić, dlatego wyjechałam za granicę, aby uciec od pogardliwych spojrzeń i komentarzy sąsiadów ze wsi. Wiem, mogłam wyjechać do innego miasta, a nie od razu za granicę, ale czułam, że muszę diametralnie zmienić swoje życie. Mój mąż jednak nie dał o sobie zapomnieć i znowu dał o sobie znać, w dodatku prosząc o coś takiego! Bardzo boję się, że podejmę złą decyzję…
Teraz już 6 lat mieszkam i pracuję w Austrii. Nie pojechałam dlatego, że brakowało mi pieniędzy, a tylko dlatego, że chciałam – ja już wcześniej wspomniałam – diametralnie zmienić swoje otoczenie. Nie mogłam znieść wstydu, który odczuwałam po zdradzie mojego męża. Po 25 latach wspólnego życia on ot tak zostawił mnie dla innej.
Wydawało mi się, że tworzymy razem fajną rodzinę, wychowaliśmy dwóch synów, zbudowaliśmy dom. Oboje pracowaliśmy, prowadziliśmy gospodarstwo i otaczaliśmy dzieci miłością. Przez ten cały czas bardzo dbałam o mojego męża i zawsze był ubrany, a przede wszystkim nakarmiony. Nigdy nie wypuściłam go z domu głodnego! On tego jednak i tak nie docenił, a potem znalazł sobie inną kobietę.
Kiedy się rozwodziliśmy, ja miałam 46 lat, a on 50 lat. Jego nowa wybranka była od niego o 13 lat młodsza i spodziewała się z nim dziecka. Kiedy dowiedział się, że zostanie ojcem uznał, że już musi mi powiedzieć o zdradzie oraz zakończyć nasze małżeństwo.
Uznałam, że nie ma sensu go powstrzymywać i prosić, aby mnie nie opuszczał, tylko przyjęłam to z godnością. Zresztą, nie chciałam już go znać po tym, co mi zrobił, dlatego po prostu odpuściłam. Wtedy podjęłam decyzję o wyjeździe. Nasi synowie byli już po studiach, utrzymywali się sami, więc nie musiałam się na nich oglądać.
Odkąd wyjechałam do Austrii, jeszcze ani razu nie byłam w domu rodzinnym, ponieważ bałam się, że we wsi natknę się na mojego byłego męża oraz jego kochankę i zobaczę, jacy są szczęśliwi, a ja ciągle sama.
Teraz się jednak okazało, że te sielanka nie trwała długo, ponieważ ukochana mojego męża zostawiła mu ich córkę pod opieką, a sama poleciała do Chicago do matki. Niby w odwiedziny, ale nie było jej już kilka miesięcy. Dopiero niedawno powiedziała mu, że już nie zamierza wracać, a mojego byłego męża już nie kocha.
Wrócił więc do naszego domu, a tam teraz mieszka moja mama i jeden z synów. Wpuścili go z powrotem do domu, bo przecież też go budował, więc ma do niego prawo.
Moja mama zawsze była dla niego bardzo miła, nawet teraz go broni i mówi, że takie rzeczy się zdarzają i mężowi trzeba wybaczyć. Były mąż nie ma jednak z kim opiekować się swoją córeczką, bo moja mama jest już stara i nie da rady, więc mąż skierował pod moim adresem bezczelną prośbę.
Prosi mnie, abym wróciła, bo on bardzo żałuje tego, co zrobił, więc chce być znowu ze mną. Wydaje mi się jednak, że on nie potrzebuje mnie, a darmowej niańki i kogoś, kto we wszystkim mu pomoże. A może się mylę?
Co powinnam zrobić? Wracać do domu czy zostać w Austrii?


