Przepisz na mnie połowę swojego mieszkania – wtedy poczuję się jak Twoja kobieta i możemy się pobrać!

Krystian bardzo ciężko pracował i oszczędzał na wszystkim, aby w końcu kupić własne mieszkanie.

Koledzy uważali, że jest nudziarzem i dusigroszem, ponieważ ciuchy kupował tylko na wyprzedażach albo w lumpeksach. Nie jadał na mieście i zwykle przynosił sobie jedzenie z domu, żeby nie musieć wydawać pieniędzy. 

Dzięki takim działaniom chłopakowi w 10 lat udało się zaoszczędzić wymaganą kwotę, dzięki której został właścicielem pożądanej przez siebie nieruchomości.

W życiu Krystiana w końcu wszystko zaczęło się układać – dostał awans i zaczął spotykać się z porządną kobietą.

Na początku mieszkali osobno – Dominika wynajmowała kawalerkę. Pewnego dnia jednak oświadczyła, że musi sie z niej wyprowadzić.

Krystian zrozumiał sugestię swojej ukochanej i zaproponował jej wspólne mieszkanie. Kobieta cieszyła się, że nie będzie już musiała wydawać pieniędzy na czynsz i będzie mogła spędzać więcej czasu ze swoim chłopakiem.

Jakiś czas później Dominika postawiła ukochanemu kolejny warunek: 

– O co chodzi? – próbował wypytać mężczyzna.

– Nie czuję się komfortowo mieszkając w Twoim mieszkaniu, wiedząc, że nie mam do niego żadnych praw.

– Czy te formalności mają znaczenie? Chcemy się i pobrać i być ze sobą razem przez całe życie – rzucił w odpowiedzi Krystian.

– No tak, ale wtedy i tak nie będę miała żadnych praw do tego mieszkania. Dla kobiety taka sytuacja jest niedopuszczalna, bo jak ma się czuć gospodynią, kiedy nie jest u siebie? – tłumaczyła Dominika.

– Nie denerwuj się, wszystko będzie dobrze.

– Poczuję się jak prawdziwa kobieta tylko wtedy, gdy przepiszesz na mnie połowę mieszkania.

Krystian nie wiedział, jak odpowiedzieć na to żądanie.

– A może mnie nie kochasz? – Dominika zaczęła manipulować uczuciami ukochanego – Może planujesz ze mną zerwać?

– Nie mów takich głupot! Po prostu nie spodziewałem się od Ciebie takiego żądania.

– Ja bym nawet całe mieszkanie na Ciebie przepisała, bo moje uczucia są szczere, a Ty się wahasz… – Dominika stała na swoim – Jeśli tego nie zrobisz, nasz ślub zostanie odwołany. Nie jestem gotowa poślubić mężczyzny, którego to nie obchodzi.

Jednak Krystian odmówił narzeczonej, a ta dotrzymała słowa i odeszła od niego. Wkrótce Dominika związała się z Aleksandrem – współpracownikiem Krystiana, który także jest właścicielem dwupokojowego mieszkania.

Czy popierasz decyzję mężczyzny? Czy uważasz, że to normalne, by zmuszać partnera do przepisania części nieruchomości nabytej przez niego przed ślubem?

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

20 − 10 =

Przepisz na mnie połowę swojego mieszkania – wtedy poczuję się jak Twoja kobieta i możemy się pobrać!