Młodą kobietę o imieniu Daria, spotkała prawdziwa tragedia. Kilka lat po ślubie straciła swojego ukochanego męża. Nawet nie dopuszczała do siebie, że mogłaby związać się z innym mężczyzną i postanowiła sama wychowywać swojego syna. Próbowała zastąpić mu ojca i matkę.
Jej syn pilnie się uczył i gdy nadszedł czas dostał się na studia do prestiżowej uczelni w dużym mieście, a weekendy starał się odwiedzać matkę. Michał lubił się uczyć i marzył o jak najszybszym ukończeniu studiów, oraz o pracy w swoim zawodzie, dlatego gdy chłopak w sobotę nie przyjechał do matki, nie martwiła się bo wiedziała, że zbliża się sesja i syn na pewno się uczy.
Życie było spokojne do dnia, w którym Daria dowiedziała się czegoś, co na zawsze wywróciło jej świat do góry nogami. Rano, ni stąd, ni zowąd, rozległ się dzwonek do drzwi. Kobieta otworzyła drzwi i zobaczyła Michała z dzieckiem na ręku. Matka była bardzo zaskoczona, ale reakcja syna była jeszcze bardziej zaskakująca:
– Mamo poznaj swoją wnuczkę, Marysię.
Daria myślała, że to sen lub głupi żart. Biedna kobieta nie mogła wydusić z siebie ani słowa.
– Przepraszam, nie mogłem zostawić mojego dziecka – kontynuował Michał.
Matka zauważyła czułość i ciepło, z jakim jej syn patrzył na dziewczynkę. Daria zażądała wyjaśnień od swojego syna. Michał opowiedział jej, że na pierwszym roku poznał dziewczynę, Julię, w której od razu się zakochał. Chłopca przyciągnął fakt, że dziewczyna była skromna, miła i wesoła, a do tego ubrana bardzo zwyczajnie, inaczej niż inne studentki. Okazało się, że Julia nie miała rodziców i była wychowywana przez dziadków.
Po przerwie wakacyjnej wszyscy wrócili na uczelnię i wtedy Michał dowiedział się, że Julia ma depresję i chce popełnić samobójstwo. Postanowił jej pomóc i tym sposobem jeszcze bardziej się do siebie zbliżyli. Wtedy Michał wyznał jej swoje uczucia i para zaczęła się spotykać. Związek szybko się rozwijał. Chłopak i dziewczyna chcieli być razem i marzyli o ślubie. Początkowo para obawiała się powiedzieć o tym rodzinie. Myśleli, że będą pouczani o swoim młodym wieku i o tym, że nauka powinna być na pierwszym miejscu.
Potem plany się zmieniły, bo Julia zaszła w ciążę. Para wspólnie zdecydowała, że chcą mieć rodzinę, pobiorą się i sami wychowają dziecko. Wszystkie ich marzenia zakończyły się niepowodzeniem, bo Julia zmarła podczas porodu z powodu wady serca, o której nikt nie wiedział.
Pracownicy szpitala położniczego zasugerowali młodemu ojcu, aby oddał dziewczynkę do sierocińca, ale Michał odmówił. Lekarze byli zaskoczeni tym, jak bardzo mężczyzna pragnął mieć córeczkę dla siebie, dlatego pomogli Michałowi w szybkim przygotowaniu wszystkich dokumentów. Po wyjściu ze szpitala chłopak od razu pojechał do swojej matki.
Teraz Michał studiuje zaocznie i jednocześnie pracuje. Mała Marysia dorasta w kochającym otoczeniu ojca i babci.



