Pracownicy kawiarni ciągle krzyczeli na biedną sprzątaczkę. Wkrótce dowiedziałam się, dlaczego na to pozwalała

Dużo pracuję i rzadko jestem w domu. Łatwiej jest mi zjeść coś w lokalnej kawiarni, zwłaszcza że jedzenie jest domowe i zawsze pyszne. W ten sposób oszczędzam czas, a tak naprawdę nie lubię gotować. Zwykle nie zwracam uwagi na personel, kierownika, kelnerki, kucharzy… Wszyscy są nieciekawi lub zwyczajni. Ale jest jedna sprzątaczka w kawiarni, która za każdym razem robi na mnie wrażenie. Już dawno zauważyłam, że wszystkie kelnerki i inne osoby w kawiarni uwielbiają się z nią droczyć. Ta kobieta wygląda na około 50 lat.

W milczeniu myje podłogę, nikogo nie prowokuje, ale wszyscy na pewno znajdą powód, żeby na nią nakrzyczeć, spojrzeć na nią ze złością… Po prostu znaleźli osobę, na której mogą się wyżyć, a kobieta w milczeniu to akceptuje. Pewnego dnia po prostu nie mogłam już tego znieść i podeszłam do niej:

– Dlaczego pozwalasz się wykorzystywać? Co im wszystkim Pani zrobiła?

– Nic nie zrobiłam… Po cichu wykonuję swoją pracę.

– To dlaczego wszyscy są na Panią źli?

– Nie są źli na mnie, są źli na swoje życie. Po prostu znaleźli wygodny sposób na wyładowanie swojej nienawiści.

– Ale akceptuje Pani to wszystko… Dlaczego na to Pani pozwala? Ponieważ jeśli nie będę w pobliżu, wszyscy wokół mnie będą źli i rozdrażnieni, a to jeszcze bardziej pogorszy sytuację.

Nigdy nie mogłam zrozumieć filozofii życiowej tej kobiety. Rozumie, że ludzie nie są na nią źli, ale nadal pozwala im na siebie krzyczeć. To ratuje zespół przed wzajemnymi kłótniami. Ta kobieta ma chyba jakiś chory altruizm.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

1 × trzy =

Pracownicy kawiarni ciągle krzyczeli na biedną sprzątaczkę. Wkrótce dowiedziałam się, dlaczego na to pozwalała