Późnym wieczorem pojechałam pomóc choremu pieskowi. Zostałam na noc u tej kobiety i nawet nie podejrzewałam, że coś takiego będzie miało miejsce.

Miałam 24 lata, kiedy skończyłam weterynarię. Mama często opowiadała, jak jeszcze za dzieciaka przyprowadzałam do domu różne zwierzęta, które próbowałam wyleczyć. Wówczas w zasadzie tylko się uczyłam i byłam pochłonięta przez tę naukę, ponieważ w zasadzie przez bardzo długi czas tylko to miałam do roboty, bo przez bardzo surowego ojca nie mogłam imprezować, a tym bardziej mieć chłopaka. Zresztą, wówczas też mnie to za bardzo nie interesowało, a potem miałam ogromne kompleksy. W ten sposób, Kiedy byłam już panną na wydaniu, nie miałam nawet chłopaka, ani narzeczonego. Codziennie chodziłam do pracy, ratowałam futrzanych przyjaciół, po czym wracałam do domu zadowolona. Kiedyś moja jedyna przyjaciółka powiedziała, że jej kotka się okociła. Ma teraz kocięta i zasugerowała, żebym je zbadała i spojrzała, czy wszystko z nimi w porządku. 

Kiedy zobaczyłam te małe kocięta, to moje serce od razu podbił jeden z nich – ten cały szary. Zapytałam, czy mogę go przygarnąć. Dałam mu na imię Kubuś i zawiozłam do domu. Tata tamtej nocy już położył się spać, ale mama obudziła i powiedziała:

– Chodź, poznasz Kubusia. T

ata więc się ubrał, przyszedł do kuchni i zapytał, Gdzie jest ten mój narzeczony. Z mamą wtedy zaczęłyśmy się śmiać na głos i wyłumaczyłyśmy mu, że Kubuś to kot. Następnego dnia późnym wieczorem ktoś zadzwonił do mnie z prośbą o przyjazd, ponieważ pies źle się czuł. Kiedy poszłam i zobaczyłam zwierzę, zdałem sobie sprawę, że nie można zwlekać i trzeba wykonać operację.

Bardzo się martwiłam, ponieważ miała to być moja pierwsza operacja, ale zakończyła się ona na szczęście sukcesem. Gdy skończyłam, była już noc, nie miałam jak wrócić do domu. Kobieta, która do mnie zadzwoniła zaproponowała, abym przenocowała u nich, bo syn miał być wcześniej, wtedy by mnie odwiózł, ale niestety coś mu wypadło. Uważała, że chodzenie samej nocą nie jest zbytnio rozsądne. Zgodziłam się, a kiedy już kładłam się spać, powiedziała:

 – W nowym miejscu przyśni Ci się narzeczony.

 Poszłam spać, a rano po obudzeniu zobaczyłam mężczyznę ze snu: to był syn tej uprzejmej kobiety. Jesteśmy już małżeństwem, mamy dwoje dzieci i dwa psy.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

19 − 6 =

Późnym wieczorem pojechałam pomóc choremu pieskowi. Zostałam na noc u tej kobiety i nawet nie podejrzewałam, że coś takiego będzie miało miejsce.