Postawiłam męża przed wyborem: albo ja, albo jego córka z pierwszego małżeństwa. A oto kogo wybrał.

Wojtek i ja żyjemy razem od 5 lat. Nie mamy jeszcze wspólnych dzieci, ale planujemy wkrótce. Chcę mieć przynajmniej jedno dziecko, a wtedy będzie już nasze. Mój mąż ma już córkę z pierwszego małżeństwa. Nie mam nic przeciwko temu, że utrzymuje z nią kontakt. Ona jest już dorosła i ma prawie 18 lat. Staram się jednak unikać spotkań z nią. Nie jestem zadowolona z myśli, że mój mąż miał już rodzinę i kobietę, którą bardzo kochał, i mają razem córkę.

Jego córka czasami nas odwiedza, w takie dni zostaję dłużej w pracy. Dziewczyna jest w porządku, ale po prostu nie mogę znieść myśli, że to nie jest nasze wspólne dziecko z Wojtkiem. Co roku, latem, przeprowadzamy się z Wojtkiem na działkę na wieś. Tam jest świeże powietrze i jest lepiej, nie jak w mieście pod palącym słońcem. Właśnie przyjechaliśmy i zaczęliśmy się urządzać, ale nagle, jak grom z jasnego nieba, pojawiła się córka Wojtka. Nie zgodziliśmy się na to wcześniej, ponieważ jego córka zawsze powinna nas poinformować, zanim przyjdzie. Była w łzach i nie mogła nic powiedzieć.

Mąż zabrał ją do domu, żeby porozmawiać prywatnie, czyli bez mnie. Później Wojtek powiedział mi, że jego córka pokłóciła się z matką i będzie mieszkać u nas przez całe lato. Byłam zaskoczona, że podjął taką decyzję bez konsultacji ze mną?! Byłam całkowicie temu przeciwna i nie mogę mieszkać z tą dziewczyną pod jednym dachem. Co więcej, jest prawie pełnoletnia, niech sama szuka miejsca do zamieszkania. Powiedziałam mężowi: albo ja, albo Twoja córka. On odpowiedział, że nie może wyrzucić swojego dziecka na ulicę. Spakowałam się i wróciłam do miasta. Niech mieszka z córką przez całe lato, może jesienią zmieni zdanie.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

15 + 1 =

Postawiłam męża przed wyborem: albo ja, albo jego córka z pierwszego małżeństwa. A oto kogo wybrał.