Moja siostra wyszła za mąż, gdy miała 19 lat. Lubi mówić, że wyszła za mąż z miłości, ale w rzeczywistości było to z impulsu. Ma dużą i niespokojną rodzinę. Jej mąż utrzymuje całą rodzinę jako kierowca ciężarówki, pracując 15 dni i odpoczywając 15 dni, a w weekendy dorabia jako taksówkarz. Najstarsza córka mojej siostry, po skończeniu szkoły, urodziła dziecko. Ojcem jest kolega z jej klasy. Rodzice chłopca szybko zorganizowali wesele, a następnie młoda para zamieszkała w mieszkaniu mojej siostry. Ja wyszłam za mąż w wieku 25 lat. Poznałam męża w pracy. Nie mieliśmy dzieci, chociaż miałam 30 lat, nie byłam jednak gotowa na rodzicielstwo.
Czasami siostra zabierała wnuczkę do nas, a kilka razy zostawiała ją pod moją opieką. Starałam się pomóc siostrze jak tylko mogłam. Często pożyczała ode mnie pieniądze, których nigdy nie zwracała. Rodzice odeszli z tego świata, gdy ja miałam 24 lata, a moja siostra 20. Ona mieszkała z mężem w mieszkaniu rodziców. Postanowiłam nie dzielić mieszkania na części i zrezygnowałam z mojej części na rzecz mojej siostry. Mama miała rodzeństwo. Wujek i jego żona zajmowali się nami i byli dla nas najbliższymi osobami.
Często odwiedzaliśmy ich wiejski dom. Mieli mieszkanie w mieście oraz dwupiętrowy domek. Mój mąż i ja zawsze lubiliśmy ich letni domek. Moja siostra i ja postanowiłyśmy, że musimy go odnowić. Jednak siostra ciągle nie miała pieniędzy. Wtedy mój mąż i ja zaczęliśmy oszczędzać razem. Zatrudniliśmy pracowników, kupiliśmy brakujące elementy do wyposażenia wnętrza. Podciągnęliśmy gaz i wybudowaliśmy toaletę z wanną w domku. Wujek i jego żona byli nam bardzo wdzięczni. Niestety, problemy wkroczyły do ich życia. Wujek ciężko zachorował, a ciotka się nim opiekowała.
Mój mąż i ja pomagaliśmy im we wszystkim, jak tylko mogliśmy. Kilka miesięcy później wujek odszedł na zawsze, a dwa miesiące później zmarła jego żona.
Po pogrzebie pojawiła się kwestia spadku. Siostra chciała mieć dom i mieszkanie. Machała przed moim nosem testamentem ciotki. Nie mogłam w to uwierzyć, zawsze uważaliśmy, że będziemy się dzielić uczciwie. Nie mogłam uwierzyć, że wujek mógł na to pozwolić. Martwiłam się, ale chciałam iść do prawnika.
Żal mi pieniędzy, które wydaliśmy na remont domku. Siostra nie kiwnęła nawet palcem, a wszystko do niej trafi, taka myśl nie pozwoliła mi żyć spokojnie. Prawnik wuja, widząc papier, rozerwał kartkę, którą dała siostra. Okazuje się, że wujek i ciotka załatwili przepisali mi na prezent somek, a siostra sfałszowała papier. Chciała, żeby córka przeprowadziła się do mieszkania wuja, ale doskonale wiedziała, że wujostwo mi wszystko rzepisało. Nie jestem bez serca, więc pomogłam mojej siostrze i przepisałam jej mieszkanie, ale czuję, że nadal nie jest zadowolona.
