Podczas gdy moja siostra przejadła swoją część spadku, ja postanowiłem kupić mieszkanie. Niestety z czasem pojawiły się roszczenia i pretensje pod moim adresem

Podczas gdy moja siostra przejadła swoją część spadku, ja postanowiłem kupić mieszkanie. Niestety z czasem pojawiły się roszczenia i pretensje pod moim adresem

Z siostrą w spadku po babci otrzymaliśmy takie same sumy pieniędzy. Całe życie oszczędzała i naprawdę trzeba przyznać, że były to spore oszczędności. Z siostrą jesteśmy zupełnie inni i podjęliśmy także odmienne decyzje co do tego, na co wydamy te pieniądze. Ja od razu za swoją część kupiłem piękne, dwupokojowe mieszkanie na obrzeżach miasta, natomiast Kornelia pojechała na wakacje ze swoim chłopakiem, dała mu różne, drogie prezenty, zabierała do drogich restauracji. Planowali też zrobić bardzo wystawne – i jak wiadomo – przy okazji bardzo drogie wesele. Niestety, jej chłopak porzucił ją tuż przed ślubem i siostra została praktycznie z niczym. Teraz mieszka w wynajętym pokoju w jakiejś obskurnej stancji.

Kiedy zobaczyłam z kim zadaje się moja córka, zerwałam z nią kontakt. Nie wiem jednak, czy postąpiłam słusznie

Niedawno całą rodziną spotkaliśmy się przy jednym stole, aby świętować urodziny taty. Podczas tej rodzinnej imprezy moi rodzice zaczęli ubolewać, że moja siostra żyje w tak niekomfortowych warunkach. Ojciec powiedział z żalem: „Na samą myśl o tym, jak żyje moja córka, aż mi się płakać chce. Kochanie, bardzo żałujemy, że nie możesz u nas zamieszkać, ale wiesz, że od kiedy zamieniliśmy mieszkanie na mniejsze, to nie ma tutaj po prostu miejsca”. Siedziałem spokojnie i słuchałem tego, ale czułem, że zaraz zaczną się jakieś oczekiwania, które zostaną skierowane w moim kierunku. Prawie się zakrztusiłem ze zdziwienia, kiedy usłyszałem słowa mojej siostry: „Dlaczego życie jest takie niesprawiedliwe? Zawsze to ja mam tylko pod górkę”. Na początku nie rozumiałem, o co jej chodzi.

Ona jednak dalej ciągnęła: „Uważam, że naprawdę nie ma sprawiedliwości, bo Franek ma już mieszkanie, może żyć na swoim, a ja ciągle żyję na stancji. Franek, a może mogłabym zamieszkać u Ciebie?”. Rodzice oczywiście powiedzieli, że to dobry pomysł – w końcu jesteśmy rodzeństwem i powinniśmy sobie nawzajem pomagać. Ja ciągle byłem w szoku i naprawdę nie wierzyłem w to, co przed chwilą usłyszałem. Zapytałem: „Czy Ty mówisz poważnie? Kornelia, miałaś takie same możliwości jak je, żeby kupić mieszkanie. Ty jednak wolałaś wydać wszystkie pieniądze po babci na jakieś głupoty. Czy to moja wina? Naucz się ponosić konsekwencje za swoje czyny, bo ja nie mam w planach dzielić się z nikim moim mieszkaniem. Jstem tam szczęśliwy i próbuję ułożyć sobie życie osobiste, a Ty na pewno mi w tym nie pomożesz. Przykro mi, ale musisz radzić sobie sama”. Rodzice bardzo się zdenerwowali, że nie chcę pomóc siostrze i powiedzieli, że nie mam chyba serca. Mnie to jednak nie obchodzi i uważam, że w tej sytuacji mam rację.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

cztery + 2 =

Podczas gdy moja siostra przejadła swoją część spadku, ja postanowiłem kupić mieszkanie. Niestety z czasem pojawiły się roszczenia i pretensje pod moim adresem