Kiedy zobaczyłam z kim zadaje się moja córka, zerwałam z nią kontakt. Nie wiem jednak, czy postąpiłam słusznie

Moja jedyna, ukochana córka nagle się spakowała i wyszła z domu. Jest już oczywiście dorosła, ma 23 lata, więc oczywiście mogła tak zrobić i nie musiała się z niczego spowiadać, ale jednak jestem matką i bardzo się o nią martwiłam. Tym bardziej że nie dawała żadnego znaku życia przez 2 miesiące. Nie zadzwoniła, nie napisała, nic, zero kontaktu. Przeżywałam w tym momencie istny horror! Na szczęście po tym okresie zadzwoniła i powiedziała, że wyjechała z naszej wiochy do Warszawy, ale nie sama, a z jakimś facetem.

Maria opowiadała mi, że jest tak cudownie, że tego właśnie chciała! Zaczęła mnie też namawiać na sprzedaż mojego mieszkania, które miałam po rodzicach i przyjazdu do niej do stolicy. Trochę się wahałam, ale w końcu zdecydowałam się na ten krok. Tutaj i tak niewiele mnie trzymało, pracę w Warszawie z łatwością można znaleźć, a tak to byłabym blisko córki. Jakiś czas później stałam już u progu mieszkania córki i jej partnera.

Wiktor zmienił się, gdy zamieszkaliśmy razem. Nie wiem, co w niego wstąpiło. A już najgorzej było w święta

Niestety, jej wybranek wcale mi się nie spodobał. To był jakiś typ spod ciemnej gwiazdy! Wytatuowany, na jego szyi błyszczało złoto i widać było, że nie parał się uczciwą pracą. W ogóle nie okazywał mi szacunku, ale zresztą nie tylko mi, ponieważ dla niego każdy, kto nie zarabiał dużych pieniędzy, był zwykłym nieudacznikiem.

Byłam w szoku, że moja ukochana córka mogła zwrócić uwagę na kogoś takiego. Kiedy sprzedałam mieszkanie, myślałam, że może kupię za te pieniądze dla córki jakąś kawalerkę w stolicy, żeby miała coś swojego. Patrząc na to, jednak zmieniłam zdanie.

Potem przeanalizowałam sobie jej zachowanie. Zostawiła mnie samą na wsi, bez krewnych, myślała tylko o sobie i o tym facecie. Uznałam więc, że tak naprawdę mnie nie potrzebuje i robiła wszystko z pobudek egoistycznych. Wróciłam więc na wieś, kupując malutki domek na skraju wsi.

Nie mogę znaleźć sobie jednak miejsca, bardzo cierpię, bo nie wiem, czy dobrze postąpiłam. Przestała do mnie dzwonić, bo wie, że jestem przeciwko temu, co robi ze swoim życiem, z kim się związała. Bardzo ją kocham, ale nie mogę pogodzić się z jej wyborami.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

pięć × 3 =

Kiedy zobaczyłam z kim zadaje się moja córka, zerwałam z nią kontakt. Nie wiem jednak, czy postąpiłam słusznie