Po tej sytuacji przestaliśmy prosić brata męża o pomoc. W ten sposób jego dziewczyna nam się odpłaciła!

Wyszłam za mąż 5 lat temu. Nasza córka ma już dwa lata. Jestem obecnie na urlopie macierzyńskim. Żyjemy w wynajmowanym mieszkaniu i niestety, ale ciągle brakuje nam pieniędzy. W pracy mojego męża Grzegorza pojawiła się możliwość pracy na stanowisku nocnego stróża. Można było tak zarobić dość uczciwe pieniądze. Grzegorz za znalezienie osoby do pracy miał szansę dostać premię, więc szukał odpowiedniej osoby. Teściowa powiedziała, że przecież pracować może jej najmłodszy syn Arkadiusz. Skończył on właśnie zawodówkę i nie mógł znaleźć nigdzie pracy. Zresztą Grzegorz też myślał o tym, że mógłby on także pracować za brata, tym samym sposobem pobierając połowę pensji. Teraz brat mógłby w końcu zdobyć doświadczenie zawodowe i zarobić pieniądze, a mój mąż mógłby dorobi. Grzegorz więc porozmawiał bezpośrednio z bratem, a ten z radością się zgodził.

Bywało ciężko, oczywiście męża często prawie nie było w domu, ale sytuacja finansowa za to mocno się polepszyła. Zaczęliśmy więc odkładać pieniądze na wkład własny do kredytu hipotecznego. Po 5 miesiącach Arkadiusz zadzwonił i powiedział, że nie może przelać bratu pieniędzy, bo musi spłacić pożyczkę, którą niedawno zaciągnął. Następnej części pensji też nie chciał przelać, bo twierdził, że zaczyna wynajmować mieszkanie. Dług oddał dopiero po miesiącu. Byłam bardzo tym wszystkim oburzona, bo ostatnio tylko mój mąż pracował, a Arek wraz ze swoją dziewczyną tylko wydawali te pieniądze. Brat Grześka pewnego razu przeprosił, ale wtedy  w rozmowę wtrąciła się jego dziewczyna. Powiedziała, że mamy oddawać im więcej niż połowę pensji, bo przecież oficjalnie to jej chłopak jest zatrudniony, a mój mąż nie może być zatrudniony w jednej firmie na dwóch etapach, więc miałby kłopoty, dlatego to także opłata za milczenie.

Zdaliśmy sobie sprawę, że faktycznie możemy mieć duże problemy. Ewelina nie ma sumienia i nie wiadomo, czego się po niej spodziewać. Podjęliśmy decyzję o rezygnacji z tego układu. Niedługo pójdę do pracy, więc jakoś sobie poradzimy. Arek jednak się na to nie zgodził, ale później zwolnili go za to, iż przyłapali go na tym, że nie przychodził prawie do pracy. Teściowa była na nas obrażona i stwierdziła, że nabrudziliśmy synowi w papierach. „On Ci pomógł, a Ty zachowałeś się tak podle”. Oczywiście Arek zabrał sobie wszystkie pieniądze z ostatniej wypłaty. Ja nie uważam, że jesteśmy z mężem czemukolwiek winni. Od tego czasu sami rozwiązujemy wszystkie nasze problemy.

Oceń artykuł
Comments: 1
  1. Ejk

    Bo z rodziną to najlepiej się wychodzi na dworzec ;)

    Odpowiedz
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dziesięć + sześć =

Po tej sytuacji przestaliśmy prosić brata męża o pomoc. W ten sposób jego dziewczyna nam się odpłaciła!