Mąż zostawił Kasię krótko po tym, jak kobieta urodziła córeczkę. To było dla Kasi naprawdę bolesne przeżycie, ponieważ jest z dzieckiem, a dodatkowo nie ma nikogo, kogo mogłaby prosić o pomoc i nie miała praktycznie żadnych przyjaciół. Była więc na skraju rozpaczy i przeszło jej nawet przez myśl, żeby oddać dziecko do sierocińca. Patrząc jednak na buzię swojej córeczki widziała w niej twarz swojej siostry, która zginęła wraz z rodzicami w wypadku samochodowym już wiele lat temu, więc postanowiła, że zatrzyma dziecko.
Swoją córkę zostawiała u sąsiadki, Maryli, która miała już 62-lata i chętnie opiekowała się, ponieważ własnych wnuków nie miała, więc to była dla niej sama przyjemność. Sama Kasia pracowała na dwóch etatach – na kasie w supermarkecie oraz jako sprzątaczka na dworcu. Pieniądze wystarczało jej ledwo na córkę, żeby miała szczęśliwe dzieciństwo i nie wiedziała, czym jej bieda. Od tamtego momentu minęło już wiele lat. Córka Katarzyny jest już całkiem dorosła i dba zarówno o swoją mamę, jak i męża.
Kiedy Kasia ostatnio spojrzała na siebie w lustrze, to aż się wzdrygnęła, bo z wysportowanej i mocno atrakcyjnej kobieta zmieniła się w postarzałą, grubą kobietę wyglądającą na 63 lata, a miała obecnie zaledwie 50 lat. Wiele z jej rówieśniczek wyglądało na 40 lat, albo i mniej, a u niej po narodzinach dziecka wszystko się zmieniło.
Pewnego dnia nagle przyszła do niej córka. Powiedziała, że z mężem kupili nowy dom i chcą jej go pokazać. Gdy go zobaczyła, aż zaniemówiła, bo ten dom był nie dość, że piękny to i jeszcze ogromny! Było tam tyle pokoi… W salonie siedział mąż córki z dziećmi, oboje piękni i zadowoleni. Wtedy Kasia zdała sobie sprawę, że trzeba żyć i cieszyć się młodością, aby na starość podziwiać wynik swojej pracy.



