W rodzinie Nikodema po tym, gdy na świat przyszła siostra, zawsze brakowało pieniędzy. Nikodem tak naprawdę musiał już zacząć dorabiać w wieku 16 lat, aby pomóc rodzinie. Wkrótce siostra dorosła, poznała chłopaka, z którym chciała wziąć ślub. Rodzice postanowili zamienić swoje trzypokojowe mieszkanie na dwie kawalerki, które dadzą swoim dzieciom. Sami zamierzali jeszcze zaciągnąć kredyt hipoteczny, aby kupić dla siebie mieszkanie dwupokojowe. Czas mijał, córka miała już dzieci, wszyscy mieszkali w swoich mieszkaniach i nikt nikomu nie przeszkadzał. Niestety, najpierw matka zmarła na zawał, a potem ojciec na raka. Jakiś czas po śmierci ojca rodzeństwo udało się do notariusza na odczytanie testamentu.
Nikodem przypomniał siostrze, że powinna oddać mu to mieszkanie, ponieważ ona dostawała większą pomoc finansową od rodziców.
– Oj Nikoś, przecież Ty Sam mieszkasz, po co Ci kolejne mieszkanie? Podzielimy się chyba, co? – powiedział mąż siostry.
– Marek, jak chcesz pieniędzy, to sobie zarób, a nie będziesz żerował na mojej dobroci. Zresztą skąd wiesz, że nie mam nikogo? Poza tym może będę miał za niedługo dzieci i co, mają zostać bez mieszkania, bo Wy tak sobie chcecie?
– To oddaj im swoją kawalerkę i tyle, co nas to obchodzi.
Nikodem był zszokowany zachowaniem siostry i nic już nie powiedział bo widział, że to nie ma sensu.
– Słuchaj Marta, jak chciałaś brać ślub z Markiem, to rodzice sprzedali swoje mieszkanie i dokonali sprawiedliwego podziału, ale wszystko to było z Twojego powodu, nic nie mówiłem. Daj więc teraz spokój!
Marta widząc, że jej mąż zgadza się z jej bratem, odwróciła się do wyjścia i pociągnęła za sobą męża.
– Tak czy inaczej, my też ubiegamy się o to mieszkanie. Spadek należy podzielić! – wykrzyknęła na koniec.
Nikodem poczuł się bardzo urażony, bo widział, jaką siostra egoistką się stała. Z drugiej strony mógł jej ustąpić i oddać połowę mieszkania, ale czy warto zawsze ustępować…?




