Po rozstaniu z moim partnerem, postanowiłam, że już nigdy nie zwiążę się z maminsynkiem

Jestem już dorosłą kobietą, ale mimo wieku, nie chciałam być w związku na pokaz, potrzebuję prawdziwych uczuć i emocji, oraz oparcia w partnerze. Ta historia jest o pewnym mężczyźnie, już na zawsze odcisnęła piętno na moim życiu osobistym. Zaczęłam się zastanawiać, jak w ogóle zaczęłam z nim związek.

Wtedy miałam klapki na oczach, nie chciałam widzieć tego, co oczywiste. Paweł był prawdziwym maminsynkiem, ale byłam w nim tak zakochana, że nie zauważałam obecności jego matki, w naszych prywatnych rozmowach, w naszych sprawach, w planowaniu naszego przyszłego życia, po prostu we wszystkim. Okazało się, że nawet stała przy nim, jak dzwoniłam i wszystko słuchała, znała każdy nasz ruch. Podczas naszego związku, zbierałam pieniądze na własne mieszkanie. Na moim koncie było już wystarczająco dużo gotówki, ale nie tyle, ile kosztowało moje wymarzone dwa pokoje z kuchnią.

Mój partner zaoferował mi pomoc w postaci brakującej kwoty. Zawsze byłam wrogiem jakichkolwiek pożyczek. Jednak chęć posiadania własnego lokum, była silniejsza. Przyjęłam jego ofertę, ale jakie było moje zdziwienie, kiedy to nie on dał mi pieniądze, tylko jego matka. Kupiłam własne mieszkanie, umeblowałam go tak, jak zawsze chciałam.

Po jakimś czasie, przestaliśmy się ze sobą dogadywać. Postanowiliśmy więc pójść swoimi drogami. Udało mi się załatwić kredyt, aby oddać pieniądze pożyczone od matki Pawła. Nie chciałam już mieć z nimi nic do czynienia, chciałam całkowicie zamknąć ten rozdział w moim życiu.

Okazało się, że jego matka nie chciała o tym słyszeć. Złożyła pozew o zajęcie nieruchomości, na podstawie tego, że jej syn dał na mieszkanie połowę pieniędzy. Oczywiście, nic nie dostali, nie było żadnej pisemnej umowy. Okazałam się jednak wspaniałomyślną kobietą i zwróciłam pieniądze, które od nich pożyczyłam i dałam im nawet parę złotych więcej, na odsetki, jestem honorową kobietą.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dwanaście − jedenaście =

Po rozstaniu z moim partnerem, postanowiłam, że już nigdy nie zwiążę się z maminsynkiem