Po kolejnym urazie męża zadzwoniłam do mamy i powiedziałam, że chcę się usamodzielnić. Od jej odpowiedzi oszalałam.

Po 4 latach małżeństwa chcę się rozstać z mężem, a wszystko dlatego, że najwyraźniej mnie nie kochał. Urodziłam córkę, ona ma teraz rok. Nikt mi przy niej nie pomaga. Teściowa wysyła tylko instrukcje, ale nie ma prawdziwej pomocy z jej strony. Chciałabym odpocząć. Mój mąż wcale na mnie nie zwraca uwagi.

– Widziałaś, jak się zmieniłaś? Włosy masz brudne, figura nie jest taka sama. Nie podoba mi się ta wersja żony – mówił mi.

A fakt, że nawet nie mogę iść do toalety, to go nie obchodzi. Nie mogę zostawić córki na chwilę, jest ze mną wszędzie i zawsze. Mój mąż ciągle zostaje w pracy, nawet w weekendy próbuje uciec z domu.

Nie mogę już tak żyć, więc postanowiłam zwrócić się do mojej matki. Mama mieszka w innym mieście i nie ingeruje w moje życie. Wychowała mnie sama, ponieważ tata nas opuścił, kiedy byłam mała. Dokładniej mówiąc, porzucił mamę z powodu jej charakteru. W dzieciństwie również dostawało mi się od mojej matki. Mogła mnie zaniedbywać, ale najczęściej po prostu przestawała się ze mną komunikować. Nie powiem, że dorastałam bez matczynej miłości. Moja mama wspierała mnie, cieszyła się z moich sukcesów i nigdy nie pozwoliła mi się poddać. Kiedy dorastałam, stałyśmy się sobie bliższe niż tylko matka i córka. Po ślubie przeprowadziłam się, a nasze spotkania stały się coraz rzadsze.

Nigdy nie ingerowała w moje życie rodzinne i to mnie cieszyło. Rzadko do nas przyjeżdżała. Kiedy powiedziałam mamie o tym, co dzieje się w moim życiu, czekałam na wsparcie.

– Oszalałaś? Gdzie idziesz z dzieckiem? Myślisz, że możesz się do mnie wprowadzić? Nie dziękuję. Nie pozwolę Ci na mnie żerować i żreć za moje pieniądze. Znajdź pracę, zarabiaj pieniądze, a dopiero potem rób, co chcesz.

Nie sądziłam, że mama tak zareaguje. Poczułam się urażona. Teraz będę musiała poczekać kilka lat, aby odejść od męża. Dopóki moja córka nie dorośnie, nie będę mogła iść do pracy.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dwanaście + trzynaście =

Po kolejnym urazie męża zadzwoniłam do mamy i powiedziałam, że chcę się usamodzielnić. Od jej odpowiedzi oszalałam.