Po domu dziecka nie umiem nikomu zaufać i normalnie żyć…

Po domu dziecka nie umiem nikomu zaufać i normalnie żyć...

Całe życie jestem sama. Szczerze mówiąc to muszę się przyznać do tego, że nigdy nie chciałam być w związku czy wyjść za mąż, nie chciałam, aby ktoś kręcił się w pobliżu mnie. To zapewne wynika z tego, co przeżyłam w swoim życiu.

Kiedy opuszczałam mury domu dziecka nie sądziłam, że i tak się od niego prędko nie uwolnię. Od państwa otrzymałam bowiem mieszkanie w wieżowcu, który znajdował się na tej samej ulicy co dom dziecka. Z balkonu mojej małej kawalerki widziałam dach sierocińca, w którym przeżyłam większość swojego życia. Zresztą większość byłych wychowanków dostało tutaj mieszkania. Spotykałam ich i widziałam, że niektórzy szybko się wiążą, biorą śluby, mają dziecko albo nawet dwoje. Ja nawet o tym nie myślałam, a jedyne, czego chciałam, to nie musieć widywać tych twarzy, które do tej pory i tak już widywałam na codzień. Sprzedałam więc to mieszkanie i kupiłam inne na obrzeżach miasta.

Mam teraz 34 lata i znowu się przeprowadziłam, tym razem do innego miasta. Nie spotykam tutaj już żadnych znajomych twarzy, mam spokój. Bardzo się z tego cieszę.

Inni ludzie chcą założyć rodziny, a ja nie. Słyszę ciągle od innych, że będę tego żałować, że jestem egoistką, ale oni mnie nie rozumieją. Nie chcę znowu być porzucona, zraniona, nie chcę robić sobie nadziei na to, że ktoś mnie pokocha na zawsze, a potem zostawi.

Wiem, że gdzieś indziej żyje moja alkoholiczka, której nigdy nie potrzebowałam. Możliwe, że ojciec jeszcze żyje. Ojciec, którego też nie potrzebowałam.

Tyle lat minęło od momentu, kiedy wyszłam z domu dziecka, a ja ciągle nie potrafię normalnie żyć. Nie umiem cieszyć się z tego, że mam swoje mieszkanie, pracuję, mam swoje rzeczy i czas dla siebie.

Po pracy przychodzę do mieszkania, zamykam okna i cieszę się samotnością. To taki rodzaj radości, który mało kto zrozumie. Być może nie jest to normalne, bo nikt z otoczenia mnie nie rozumie i pewnie już nigdy nie zrozumieją. Ja jednak uważam, że jeśli nikogo się nie kocha, to chociaż nikt nas nie rozczaruje i nie zdradzi. Lepiej tak, niż cierpieć…

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

trzynaście + siedemnaście =

Po domu dziecka nie umiem nikomu zaufać i normalnie żyć…