Z moją byłą żoną rozstaliśmy się po burzliwych kłótniach i ciężkim rozwodzie. Z powodu jej uporu straciliśmy mieszkanie, domek letniskowy w jednej z podkarpackich wsi i samochód, który kupiliśmy tuż przed tym, jak zaczęły pojawiać u nas problemy.
Mieliśmy kredyt, dzięki któremu kupiliśmy ogromne mieszkanie w centrum Poznania. Przed rozwodem zaproponowałem jej, żebyśmy je sprzedali, spłacili pożyczkę i podzielili się resztą pieniędzy, które zostaną ze sprzedaży. Fakt, nie byłoby tego dużo, ale przynajmniej dostalibyśmy po kilka tysięcy na głowę. Ona jednak upierała się, że chce, abym ją spłacił, bo bardzo zależało jej na zatrzymaniu mieszkania. Nie mogłem jednak nagle wyłożyć 300 000 złotych, bo nie jestem przecież żadnym Rockefellerem i nie mam nawet takich pieniędzy!
Wyjaśniłem jej to najprościej jak mogłem, ale ona nalegała i stała przy swoim. W końcu miałem dość naszych sprzeczek i przestałem opłacać miesięczne raty kredytu, a ona nie była w stanie płacić 3500 zł sama co miesiąc.
Narobiłam bałaganu w swoim życiu podczas wyjazdu w góry i zdradziłam męża z innym
Mieliśmy ciężki rozwód, a trzy lata po nim bank zabrał mieszkanie, domek i samochód, a my oboje zostaliśmy bez niczego.
Na szczęście po rozwodzie moja babcia, która wynajmuje dwa mieszkania, dogadała się ze swoimi najemcami i jedno z mieszkań się zwolniło, więc miałem gdzie mieszkać. Jestem uparty, nie boję się pracy, mój biznes się rozwija i szybko stanąłem na nogi, za to moja była, która pochodzi z małego miasteczka na południu Polski i musiała z podkulonym ogonem wrócić do rodziców.
Mam kolegę ze studiów, który mieszka w tym samym mieście. Niedawno zadzwonił, aby mi powiedzieć, że ta żmija, jak ją nazwał, wyprosiła od swoich rodziców, żeby sprzedali jakieś pola i kupili jej samochód taki, jaki zabrał nam bank. I co mieli zrobić – jest jedyną ich córką, więc kupili jej samochód. Jednak juź tydzień później został skradziony i nigdy go nie odnaleziono. A najbardziej zaskakujące jest to, że moja była oświadczyła, że na pewno to moja sprawka.
Śmiać się czy płakać?! Od czterech lat już nie jesteśmy razem, a ona nadal myśli, że jest pępkiem świata.
Chcę jej tylko powiedzieć: Już dawno przestałaś być dla kimś wyjątkowym. Dziewczyno, opamiętaj się!



