Matylda i Szymon są od 5 lat małżeństwem. Na początku nie myśleli nawet o dzieciach i chcieli żyć tylko dla własnej przyjemności, ale potem zmienili sposób myślenia i coraz częściej wracali do myśli i zostaniu rodzicami. Szymon był budowlańcem, a Matylda była pielęgniarką w jednym z miejskich szpitali na oddziale położniczym. Mimo tego, że zaczęli starać się o dziecko, po 6 latach wciąż nie byli rodzicami. Wtedy kobieta zdecydowała się na zrobienie badań, które być może coś rozjaśnią. Okazało się, że jest bezpłodna, co sprawiło, że była rozgoryczona. Od razu o wszystkim powiedziała mężowi uznając, że nie musi przez nią cierpieć i powinien o tym wiedzieć, a jeśli chce – to powinien się także z nią rozstać. Szymon jednak powiedział, że nie opuści żony, a jedynie nie będzie poruszał już tematu związanego z dziećmi.
Matylda ciężko przeżyła tę wiadomość. Z jednej strony czuła pustkę i przez to uważała, że nie jest w pełni kobietą, skoro nie może urodzić dziecka, a z drugiej strony wciąż obawiała się tego, że Szymon po prostu ją zostawi wbrew swoim zapomnieniom, bo przecież większość facetów marzy o posiadaniu syna czy córki, a ona nie może mu tego dać.
Kiedyś do szpitala przywieziono dwie kobiety. Jednak z nich urodziła córeczkę, druga – synka. Później okazało się, że są rodzonymi siostrami, a ich rodzice nie wiedzą, że zostali dziadkami. Następnego dnia obie dziewczyny zrzekły się praw do dzieci, zostawiły je w szpitalu i nikt już ich więcej nie widział. Czegoś takiego jeszcze w tym szpitalu nie było!
W domu Matylda opowiedziała mężowi o tych dwóch kobietach i przekonywała go do tego, że to ich szansa, aby mieć dzieci! Szymon natychmiast się zgodził. Minął jakiś czas i załatwili wszystkie formalności, a potem wrócili szczęśliwi z maluchami do domu.



