Instynkt macierzyński to coś, co albo jest, albo tego w ogóle nie ma. Ja mam dziecko. Powinnam być szczęśliwa, ale tak naprawdę żałuję, że je urodziłam.
Kocham mojego męża do szaleństwa, po prostu nie wyobrażam sobie bez niego życia. Jesteśmy już od wielu lat razem. On bardzo chciał mieć dzieci, ja nie. Brałam potajemnie tabletki antykoncepcyjne, ale potem mnie na tym przyłapał i postawił mi ultimatum: albo decydujemy się na dziecko, alb bierzemy rozwód. Dla mojego męża rodzina bez dziecka była niekompletna.
Nie chciałam stracić mojego męża, a mama naprawdę chciała wnuków, dlatego się zgodziłam. Urodziłam córkę w 35 tygodniu ciąży, potem miesiąc leżała w szpitalu. Mam chore dziecko, które jest głuchonieme od urodzenia.
Opiekowałam się córką najlepiej, jak potrafiłam. Pierwszego dnia po porodzie w ogóle nie czułam, że to moje dziecko, traktowałam ją jako jakiś obcy byt. Gdzieś po cichu miałam nadzieję, że jakoś sobie poradzę, a miłość do mojego dziecka przyjdzie z czasem.
Stara miłość nie rdzewieje, ale przynosi kłopoty
Maja rozwijała się bardzo powoli, a ja z dnia na dzień czekałam na to, że obudzi się we mnie instynkt macierzyński. Niestety widzę w córce kogoś, kto zmienił mi życie, niestety nie na lepsze. Majka ciągle choruje, trzeba się nią zajmować, wiecznie marudzi i potrzebuje nieustannej uwagi. Jest mi strasznie trudno.
Wszyscy od początku mi z nią pomagali, więc ja wykorzystałam to do tego, aby jak najmniej zajmować się córką. Już po niespełna 5 miesiącach wróciłam do pracy i szczerze mówiąc, nigdy wcześniej nie cieszyłam się tak bardzo z pracy, jak wtedy. Nie chciałam i nie chcę zajmować się córki. Maja jest bystra, bardzo przebiegła, a wszyscy uważają, że to słodkie maleństwo.
Ostatnio, jak grzmot z jasnego nieba, mama otrzymała straszną diagnozę – nowotwór. Operacja, chemia… Zaczęło się piekło. Nie może więc się zajmować dłużej moją córką. Opieka znów spadła na mnie. To dla mnie potwornie trudne, bo moje dziecko mnie terroryzuje i przygnębia.
Możecie rzucić we mnie kamieniem, ale ja uważam, że nie każdy może i powinien mieć dzieci. Nie każdy się do tego nadaje. Ja staram się, jak mogę opiekować swoją córką i być jak najlepszą mamą, ale czuję, że to nie jest rola dla mnie.



